Życie jest zmienne , lecz ty się nie zmieniaj
Weszliśmy do domu Marco . Usiedliśmy na kanapie i oglądaliśmy jakieś bzdety .
-Ej my właściwie to nie kochaliśmy się tak na prawdę.- Powiedział Marco po czym na mnie spojrzał.
- A jak na niby ?- Popatrzyłam na niego z znakiem zapytania.
- No ale ty byłaś pijana ...
-No... i teraz jestem w ciąży więc..
-Nie mogę tak żyć..
Naszą rozmowę przerwał dzwonek do drzwi.
-Ja otworze-Powiedziałam i kierowałam się do drzwi .
- To ty..-Powiedziałam z miną wtf? i co on tutaj robi.
-Kochanie kto to..- Zapytał Marco lecz mi odebrało mowę.
Stałam oczy w oczy z Mario , z Mario którego kiedyś kochałam , z tym Mario którego kiedyś zraniłam, zraniłam i zostawiłam.Po chwili u mego boku był Marco gdy Mario zobaczył Marco widziałam w jego oczach smutek i żal.
- Co tutaj robisz ..- Powiedział nie za grzecznie Marco.
- Wydaje mi się ,że musimy poważnie porozmawiać.- Powiedział Mario po czym spojrzał na mnie wzrokiem takim jak dawniej, ciepłym i radosnym.
- Tak musimy ...- Dodałam i spojrzałam na Marco.
Mario wszedł do środka i usiadł na kanapie. Wszystkie wspomnienia wróciły , wszystkie chwile spędzone z Mario sam na sam .
- Czy możesz wytłumaczyć mi czemu wyjechałaś do Polski?- Zapytał Mario
- Mario ... jak byś się czół gdybyś zobaczył osobę którą kochasz w łóżku swojego przyjaciela.
- No właśnie widzę to teraz i ..., nawet nie wiesz jak serce pęka mi na pół.
- Mario to wszystko miało być inaczej .Pamiętasz wypadek Dominiki .
- Tak i to bardzo dobrze.
- Wtedy Dominika zakochała się w Marco on cały czas przy niej był ona go kochała tej samej nocy gdy wyszła ze szpitala upili się i Marco się z nią przespał.
- Dobra co to ma do rzeczy...- Zapytał Mario.
- Marco tak na prawdę kochał mnie i gdy spędził noc z Dominika powiedział jej że jej nie kocha przy czym zranił jej serce , ona przyszła do domu i zaczęła mi się żalić i ona wtedy ....
- Z kąt wiesz miała nic nie mówić- Powiedział Marco.
- No tak ale czemu Marco po prostu nie mógł mi tego powiedzieć- Zapytał Mario
- Przecież nie mogłem zrobić takiego świnstwa swojemu przyjacielowi.- Odpowiedział Marco
-Weronika zawsze mi się podobała ale ty z nią byłeś nigdy nie mogłem sobie tego darować.
- I ... ja wiedziała że Marco mnie kocha ale cały czas kochałam ciebie Mario- Mówiąc to łzy kręciły mi się o oczach.
- Zmyśliłam ,że mam z tobą dziecko a tak na prawdę nie byłam z tobą w ciąży . Tego samego dnia poszliśmy na imprezę do Piszczka i tam nieświadomie przespałam się z Marco.- Mówiłam to płakałam nie mogłam patrzeć w oczy Mario.
- Ja ,..... -Nie mógł wydać z siebie słowa Mario.
- Przepraszam że cię zraniłam .- Powiedział to i płakałam jak małe dziecko.
Mario wyszedł z domu , zostałam sama z Marco moje serce było rozdarte, wtuliłam się w ramiona Marco .
- Ciiii mała wszystko będzie dobrze gdyby nie ta historia to , to nie bylibyśmy teraz razem .
- Wiem Marco wiem :)
Marco delikatnie odsunął moje włosy i delikatnie mnie pocałował następnie kierował się do moich ust, pocałował mnie namiętnie .
- Kocham cię wariatko - Uśmiechną się Marco.
- Wiem...JA CIEBIE TEŻ KOTKU.
Łączna liczba wyświetleń
piątek, 28 lutego 2014
poniedziałek, 24 lutego 2014
Jesteś dla mnie jak powietrze
Leżałam obok mojego wspaniałego mężczyzny i myślałam nad życiem.Byłam szczęśliwa z moim wspaniałym Marco minęły już dwa dni , po kłótni z Mario z jednej strony to smutno mi,że musiałam przekreślić chwile spędzone z Mario przecież było mi z nim wspaniale , najtrudniejszym rozdziałem w życiu jest utrata pierwszej miłości.Żałuje ,że poszłam na tą imprezę gdyby nie ona to teraz byłabym szczęśliwa z Mario . Ale z drugiej strony to nie byłabym teraz z najwspanialszym chłopakiem na ziemi . Marco to ideał jakich mało i nie chciałabym zamienić go na inny. Szkoda mi Dominiki chociaż zrobiła mi straszne świństwo na samą myśl chce mi się wymiotować . Nadal nie mogę tego pojąć dlaczego ona mi to zrobiła najpierw przespała się z Marco , później z Mario .Moje myśli przerwał Marco.
- Nie śpisz- Powiedział zaspany, po czym mnie objął.
- Nie , myślę czy ty mnie kochasz Marco.-To oczywiste ale lubie jak on mówi te swoję poematy na mój temat xD.
- - Jesteś jak powietrze.- Palnął Marco
- Powietrze jest niewidoczne...-Stwierdziłam bez namysłu
- Ale zawsze przy Tobie.-Dodał Marco
- Nie rozumiem.- Powiedziałam , nie wiedząc o co mu chodzi z tym powietrzem.
- A umiesz żyć bez powietrza?- Zapytał Marco
- Nie.- Odpowiedziałam
- No właśnie- Powiedział Marco po czym wstał i mnie pocałował.
- Kocham cię- Dodał w trakcie pocałunku i ponownie przyssał się do moich ust.
- Wspaniale się tu z tobą leży , ale obowiązki wzywają i muszę iść na trening.- Oznajmił smutny Marco patrząc mi w oczy .
- Nooo nic na to nie poradzę - Złapałam go za szyję. Chwilę później Marco wstał i kierował się w stronę szafy , gdzie były ubrania.
- Uuuuu Marco sexowne te twoje niebieskie bokserki .- Palnęłam po czym się uśmiechnęłam.
- No wiem takie na czasie - Powiedział Marco po czym zaczął się śmiać.
-Ej w co mam się ubrać-Zapytał Marco po czym dodał.
- A ty czemu nie wstajesz.
-No a po co?
- No jak to muszę się pochwalić chłopaką jaką mam śliczną dziewczynę.
- Ale tam będzie Mario
- Do końca życia będziesz się go bać, spokojnie jestem przy tobie i nie pozwolę aby ktoś cię skrzywdził a tym bardziej naszego dziecka. - Powiedział Reus po czym do mnie podszedł i zaczął łaskotać.
- Ej zostaw mnie xD- Zaczęłam się śmiać jak opętana .
W końcu ruszyłam moją zacną dupę i zaczęłam się ubierać.
Gdy już załatwiliśmy swój ubiór oraz łazienkę poszliśmy do kuchni.
- Masz nutele?- Zapytałam Marco, bo bez nuteli nie ma życia.
- Ja bym nie miał- Powiedział Marco i zaczęliśmy robić kanapki.
Po małej przekąsce wyszliśmy przed dom Marco i jego czarnym autem odjechaliśmy na Signal Iduna Park .
Po godzinie byliśmy na miejscu, wyszłam z samochodu i zobaczyłam Mario, widząc go serce zaczęło mi bić mocniej . Dobrze ,że Marco szybko do mnie podbiegł mówiąc.
- Spokojnie nie możesz się go bać mała.
Widząc ,że Mario cały czas się na mnie gapi, złapałam Marco za szyję i namiętnie pocałowałam na oczach Mario.Mario stał jak wryty w jego oczach widziałam smutek , i żal.
-Tak to ja chcę codziennie- Oznajmił uśmiechnięty Marco.
- Oj no sytuacja alarmowa xD
- Dobra idziemy .- Marco złapał mnie za rękę .
- O hej stary aaa..kim jest ta piękna dziewczyna obok.- Zapytał Mats Humells .
- Yyy sorry ale ona jest już zajęta przezemnie- Odpowiedziałz uśmiechem Marco.
- A to zmienia postać rzeczy . - Powiedział z uśmiechem Mats po czym się przedstawiłam.
Zapoznałam się z całą drużyną BVB i udałam się na trybuny. Cały czas widziałam Mario, który patrzył się na mnie jak na dziwkę.
Usiadłam na krześle i wyjęłam telefon miałam zamiar pograć w Pou ale obok mnie usiadła Agata żona Jakuba Błaszczykowskiego.
- Hej jestem Agata- Przedstawiła się Polka.,
-Weronika- Podałam Agacie rękę .
- Jesteś Polką??- Zapytała blondynka, po czym podbiegła do niej jakaś mała dziewczynka krzycząc
- Patrz mamusi tam jest tatuś !!- Zawołała na głos po czym zaczęła się śśmiać.
Patrzyła tak na nich i pomyślałam o moim dziecku.
- O a jak ma na imię ta mała księżniczka.?- Zwróciłąm się do dziewczynki.
- Oliwka- Odpowiedziała mi słodko.I uciekła.
- Przepraszam , że ci przerwałam.- Powiedziała z uśmiechem Polka.
- To nic muszę się przyzwyczajać.- Odpowiedziałam patrząc na brzuch.
- Który miesiąc.
- Dopiero drugi- Odpowiedziałam Agacie.
- Jak się domyślam to ty jesteś dziewczyną Marco tak?
- Tak.
- Uwierz mi on naprawdę ciebie kocha , cały czas przychodził do Kuby i opowiadał jaka to ty jestes wspaniała .
Ja tylko się uśmiechnęłam.Spojrzałam na boistko na którym chłopkai oblewali sie wodą.
Spojrzeliśmy na siebie z Agatą mówiąc jednocześnie.
- Oj dzieci- Po czym zaczęliśmy się śmieć.
Trening za godzinę się skończył. Wyszłam przed stadion i czekałam na Marco.
W końcu Marco wyszedł i złapał mnie za rękę.
Po godzinie byliśmy w domu .
- Nie śpisz- Powiedział zaspany, po czym mnie objął.
- Nie , myślę czy ty mnie kochasz Marco.-To oczywiste ale lubie jak on mówi te swoję poematy na mój temat xD.
- - Jesteś jak powietrze.- Palnął Marco
- Powietrze jest niewidoczne...-Stwierdziłam bez namysłu
- Ale zawsze przy Tobie.-Dodał Marco
- Nie rozumiem.- Powiedziałam , nie wiedząc o co mu chodzi z tym powietrzem.
- A umiesz żyć bez powietrza?- Zapytał Marco
- Nie.- Odpowiedziałam
- No właśnie- Powiedział Marco po czym wstał i mnie pocałował.
- Kocham cię- Dodał w trakcie pocałunku i ponownie przyssał się do moich ust.
- Wspaniale się tu z tobą leży , ale obowiązki wzywają i muszę iść na trening.- Oznajmił smutny Marco patrząc mi w oczy .
- Nooo nic na to nie poradzę - Złapałam go za szyję. Chwilę później Marco wstał i kierował się w stronę szafy , gdzie były ubrania.
- Uuuuu Marco sexowne te twoje niebieskie bokserki .- Palnęłam po czym się uśmiechnęłam.
- No wiem takie na czasie - Powiedział Marco po czym zaczął się śmiać.
-Ej w co mam się ubrać-Zapytał Marco po czym dodał.
- A ty czemu nie wstajesz.
-No a po co?
- No jak to muszę się pochwalić chłopaką jaką mam śliczną dziewczynę.
- Ale tam będzie Mario
- Do końca życia będziesz się go bać, spokojnie jestem przy tobie i nie pozwolę aby ktoś cię skrzywdził a tym bardziej naszego dziecka. - Powiedział Reus po czym do mnie podszedł i zaczął łaskotać.
- Ej zostaw mnie xD- Zaczęłam się śmiać jak opętana .
W końcu ruszyłam moją zacną dupę i zaczęłam się ubierać.
Gdy już załatwiliśmy swój ubiór oraz łazienkę poszliśmy do kuchni.
- Masz nutele?- Zapytałam Marco, bo bez nuteli nie ma życia.
- Ja bym nie miał- Powiedział Marco i zaczęliśmy robić kanapki.
Po małej przekąsce wyszliśmy przed dom Marco i jego czarnym autem odjechaliśmy na Signal Iduna Park .
Po godzinie byliśmy na miejscu, wyszłam z samochodu i zobaczyłam Mario, widząc go serce zaczęło mi bić mocniej . Dobrze ,że Marco szybko do mnie podbiegł mówiąc.
- Spokojnie nie możesz się go bać mała.
Widząc ,że Mario cały czas się na mnie gapi, złapałam Marco za szyję i namiętnie pocałowałam na oczach Mario.Mario stał jak wryty w jego oczach widziałam smutek , i żal.
-Tak to ja chcę codziennie- Oznajmił uśmiechnięty Marco.
- Oj no sytuacja alarmowa xD
- Dobra idziemy .- Marco złapał mnie za rękę .
- O hej stary aaa..kim jest ta piękna dziewczyna obok.- Zapytał Mats Humells .
- Yyy sorry ale ona jest już zajęta przezemnie- Odpowiedziałz uśmiechem Marco.
- A to zmienia postać rzeczy . - Powiedział z uśmiechem Mats po czym się przedstawiłam.
Zapoznałam się z całą drużyną BVB i udałam się na trybuny. Cały czas widziałam Mario, który patrzył się na mnie jak na dziwkę.
Usiadłam na krześle i wyjęłam telefon miałam zamiar pograć w Pou ale obok mnie usiadła Agata żona Jakuba Błaszczykowskiego.
- Hej jestem Agata- Przedstawiła się Polka.,
-Weronika- Podałam Agacie rękę .
- Jesteś Polką??- Zapytała blondynka, po czym podbiegła do niej jakaś mała dziewczynka krzycząc
- Patrz mamusi tam jest tatuś !!- Zawołała na głos po czym zaczęła się śśmiać.
Patrzyła tak na nich i pomyślałam o moim dziecku.
- O a jak ma na imię ta mała księżniczka.?- Zwróciłąm się do dziewczynki.
- Oliwka- Odpowiedziała mi słodko.I uciekła.
- Przepraszam , że ci przerwałam.- Powiedziała z uśmiechem Polka.
- To nic muszę się przyzwyczajać.- Odpowiedziałam patrząc na brzuch.
- Który miesiąc.
- Dopiero drugi- Odpowiedziałam Agacie.
- Jak się domyślam to ty jesteś dziewczyną Marco tak?
- Tak.
- Uwierz mi on naprawdę ciebie kocha , cały czas przychodził do Kuby i opowiadał jaka to ty jestes wspaniała .
Ja tylko się uśmiechnęłam.Spojrzałam na boistko na którym chłopkai oblewali sie wodą.
Spojrzeliśmy na siebie z Agatą mówiąc jednocześnie.
- Oj dzieci- Po czym zaczęliśmy się śmieć.
Trening za godzinę się skończył. Wyszłam przed stadion i czekałam na Marco.
W końcu Marco wyszedł i złapał mnie za rękę.
Po godzinie byliśmy w domu .
czwartek, 20 lutego 2014
Serio jestem lepszy od Mario xD
Po długiej drodze do Dortmundu w końcu byłam na miejscu . Ach znowu poczułam zapach tego magicznego miasta, w którym wszystko jest inne, są inni ludzie jest wiele radości, wszyscy są jak rodzina, niesamowite miasto marzeń w którym każdy kibic jest wyjątkowy. Dobra muszę się zebrać w garść i iść do Mario powiedzieć mu o dziecku i o najważniejszym czyli o nocy z Marco.Szczerze mówiąc to nie wiem czego oczekuje ,że co że Mario jakby nigdy nic powie mi ,,Kochanie ja ciebie nadal kocham'' weźmie w ramiona i delikatnie pocałuje moje wargi . Chciałabym cofnąć czas i nie dopuścić do takich kłamstw , nie ranić tylu osób.Znów miałam łzy w oczach ale popatrzyłam na mój brzuch i znów miałam nową motywacje .
Po godzinie drogi do domu Mario byłam już przed jego drzwiami. Zapukałam do drzwi po chwili otworzył mi Mario.
- Weronika- Powiedział zdziwiony Mario po czym zaniemówił.
Z mieszkania po chwili zaczął dobiegać głos .
- Kochanie kto tam- Krzyknął ktoś bardzo mi znajomy ale dokładnie nie wiedziała kto to .
- Możemy pogadać Mario - Powiedziałam po czym już miałam łzy w oczach .
- Jasne- Powiedział prawie nieprzytomny Mario po czym weszłam do środka. Zdjęłam buty i udałam się korytarzem do salonu Mario . W salonie siedziała Dominika pijąc kawkę i chrupiąc ciasteczko.
- Kto to był kochanie choć szybko bo mam na ciebie ochotę- Powiedziała Dominika która mówiąc to siedziała do mnie tyłem.
Jak ona mogła mi to zrobić najpierw zabawia się z Reusem a później zabieram mi mojego chłopaka .Aja chciałam dla niej dobrze zawsze byliśmy jak siostry, nierozłączne gdy ona płakała ja zawsze przy niej byłam a teraz robi mi takie świnstwo.
- Hej Dominiko - Powiedziałam zła .
- OO....- Nie mogła wykrztusić z siebie słowa Dominika.
- Jak mogłaś mi to zrobić ty dziwko- Powiedziałam to prosto w oczy Dominice.
- Weronika ja ,ja nie chciałem , dzwoniłem do ciebie każdej nocy nie odebrałaś , martwiłem się o ciebie ale także o nasze dziecko, kocham cię -Powiedział Mario
- Tak ty nie chciałeś jasne właśnie widzę jak nie chciałeś , niby siedzisz tutaj martwisz się o mnie a tak naprawdę masz mnie w dupie i zabawisz się z tą dziwką.- Mówiłam to prawie płacząc już miałam mu powiedzieć że to nie jest jego dziecko ale wiedziałam ,że mu na nim zależy.
- Nie denerwuj się Weronika nosisz moje dziecko !- Oznajmił Mario
- Nie twoje tylko Marco!!!!!- Wykrzyczałam mu prosto w twarz po czym z łzami w oczach wybiegłam z domu Mario i zaczęłam biec przed siebie . Czułam pustkę w sercu jakby ktoś przejechał mnie tirem.
Usiadłam na ławce w parku i myślałam nad moim beznadziejnym życiem , miałam ochotę umrzeć ale nie chce aby dziecko przez mnie cierpiało żyje tylko dla niego . Siedział tak dobre 2 godziny było już ciemno n, nagle usiadł koło mnie jakiś chłopak miał kaptur na głowię,wszędzie mogłabym rozpoznać te słodkie perfumy.
Spojrzałam na niego on na mnie , i razem przestraszeni wstaliśmy z ławki .
- Marco ?!- Powiedziałam z znakiem zapytania.
- Weronika - Ona tak samo wtf?
- Co ty tu , jak i, po co, czy ty... ech dobra co ty tu robisz- Powiedział zakłopotany Marco.
- Ja przyjechałam do Dortmundu ponieważ musiałam powiedzieć Mario o wszystkim co nas łączyło i o dziecku.- Mówiłam to nie patrząc na Marco , ręce przy nim zaczęły mi drżeć.
Marco chwile pomyślał po czym złapał mnie za ręko i spojrzał w moje niebieskie oczy.
- Jakim dziecku?????-Zapytał Reus
- Naszym Reus, naszym małym chłopczyku- Powiedziałam patrząc na brzuch.
- Nie żebym się nie cieszył bo się cieszę ale...- Na jego ustach pojawił się szeroki uśmiech.
- Marco na prawdę, nie jest mi do śmiechu i do radości zraniłam tyle osób a oni teraz zranili mnie ale jeszcze bardziej-Powiedział smutna i bez uczyć.
- Ej mała pamiętaj , że ja zawsze będę cię kochał najmocniej na świecie. Od kiedy pierwszy raz ciebie zobaczyłem nie mogę bez ciebie żyć . Na treningach nie mogłem skupić się na grze byłaś w mojej głowie 24h na dobę. Gdy patrzyłem na ciebie i Mario gdy się całujecie serce pękało mi na pół nie mogłem powiedzieć ci że ciebie kocham bo ty i tak byś mnie odrzuciła.Gdy Dominika była w szpitalu byłem, przy niej bo chciałem być jak najbliżej ciebie,przespałem się z nią bo byłem pijany i nie wiedziałem co robię . Na imprezie u Piszczka nie mogłem ci się oprzeć byłaś cudowna, jesteś nadal.. Nawet nie wiesz jak się czułem gdy ty wyjechałaś, nie wiedziałem gdzie jesteś , szukałem cię wszędzie ,płakałem każdej nocy i dnia.Teraz gdy dowiedziałem się ,że jesteś ze mną w ciąży czuję sie najwspanialszym męszczyzną na świecia.
- Ale Mario on..., ona jak oni mogli ,złamali mi serce na pół.
- Widocznie ten bałwan Mario nie umiał docenić tego co ma czyli ciebie.
Patrzyliśmy na siebie i w tej chwili zdałam sobie sprawę ,że Reus mówi na prawdę, prawdę . Poczułam w brzuchu motylki na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Przybliżyłam się do przyszłego ojca mojego dziecka i namiętnie pocałowałam, on złapał mnie za biodra i mocno przytulił .
- Kocham cię Weronika i ciebie - Powiedział to i spojrzał na mój brzuch.
- To chłopczyk - Dodałam szczęśliwa.
Marco na mnie spojrzał i się zaśmiał .
- Na pewno będzie taki ładny i , inteligentny jak mamusia- Powiedział szczęśliwy Reus po czym udaliśmy się do jego domu .
- Jeju czekaj zapomniałam zabrać bagaży od Mario musimy po nie iść.- Powiedziałam do Reusa po chwili dodałam.
- Ale ty idziesz ze mną.- Spojrzałam na Reusa.
Zmieniliśmy kierunek i po 30 min. staliśmy przed domem Mario . Byliśmy świadkami przykrej akcji pomiędzy Mario i Dominiką.
- Wynoś się ty dziwko z mojego domu w tej chwili nie chcę cię więcej widzieć zniszczyłaś moje życie - Krzyczał zdenerwowany Mario, jednak jeszcze bardziej się zdenerwował jak zobaczył mnie z osobą towarzyszącą .
- A ty co tu robisz Weronisiu.. o ni jest i ten , przez którego moje życie legło w gruzach.
- Mario nie pierdziel bo się nudno robi i daj mi wejść po bagaże .
- Jak mogłaś mi to zrobić ty dziwk... - Nie dokończył bo dostał z liścia od mnie .
- Zamkniesz się nawet nie wiesz co czułam, byłam sama , zresztą na imprezie było mnie pilnować a nie zabawiać się z tą debilką Dominiką.
- Tak a dobrze ci była kochać się z moim dawnym najlepszym kumplem Marco- Wykrzyczał mi w twarz Mario.
- Tak nawet lepiej niż z tobą - Powiedział po czym zerknęłam na Reusa który miał już ochotę przywalić Mario .
- Pa ,żegnaj i nigdy nie patrz na mnie- Wzięłam bagaże i udałam się w stronę Marco .
- Masz już wszystko - Powiedział Reus po czym dodał.
- Daj to bo nie możesz się przemęczać kochanie .
- Masz
- A serio jestem lepszy od Mario - Zaczął się śmiać Marco.
- Haha o niebo
- UU musimy to powtórzyć .
- Ty już lepiej nieś te walizki - Powiedziałam ze śmiechem.
Po 30min. byliśmy w domu Reusa , było na prawdę fajnie urządzone zaczęłam ogladac pokoje , weszłam do sypialni i zobaczyłem moje zdjęcia na jego ścianie .Patrzyłam na moje fotografie i poczułam jego ręce jak przytula mnie od tyłu .
- Dobra łóżko jest wole to może się na nie położymy.- Powiedział słodko Reus.
- Chciałbyś , głodna jestem - Powiedział wymigując się.
-To zjedz mnie - Nie odpuszczał Marco.
- No jesteś słodki ale nutela słodsza- Wyrwałam mu się z rąk i poszłam do kuchni.
Marco tylko przewrócił oczami i poszedł za mną do kuchni.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Komentujcie i polecajcie znajomym xDDDDDD W końcu taki szczęśliwy
Po godzinie drogi do domu Mario byłam już przed jego drzwiami. Zapukałam do drzwi po chwili otworzył mi Mario.
- Weronika- Powiedział zdziwiony Mario po czym zaniemówił.
Z mieszkania po chwili zaczął dobiegać głos .
- Kochanie kto tam- Krzyknął ktoś bardzo mi znajomy ale dokładnie nie wiedziała kto to .
- Możemy pogadać Mario - Powiedziałam po czym już miałam łzy w oczach .
- Jasne- Powiedział prawie nieprzytomny Mario po czym weszłam do środka. Zdjęłam buty i udałam się korytarzem do salonu Mario . W salonie siedziała Dominika pijąc kawkę i chrupiąc ciasteczko.
- Kto to był kochanie choć szybko bo mam na ciebie ochotę- Powiedziała Dominika która mówiąc to siedziała do mnie tyłem.
Jak ona mogła mi to zrobić najpierw zabawia się z Reusem a później zabieram mi mojego chłopaka .Aja chciałam dla niej dobrze zawsze byliśmy jak siostry, nierozłączne gdy ona płakała ja zawsze przy niej byłam a teraz robi mi takie świnstwo.
- Hej Dominiko - Powiedziałam zła .
- OO....- Nie mogła wykrztusić z siebie słowa Dominika.
- Jak mogłaś mi to zrobić ty dziwko- Powiedziałam to prosto w oczy Dominice.
- Weronika ja ,ja nie chciałem , dzwoniłem do ciebie każdej nocy nie odebrałaś , martwiłem się o ciebie ale także o nasze dziecko, kocham cię -Powiedział Mario
- Tak ty nie chciałeś jasne właśnie widzę jak nie chciałeś , niby siedzisz tutaj martwisz się o mnie a tak naprawdę masz mnie w dupie i zabawisz się z tą dziwką.- Mówiłam to prawie płacząc już miałam mu powiedzieć że to nie jest jego dziecko ale wiedziałam ,że mu na nim zależy.
- Nie denerwuj się Weronika nosisz moje dziecko !- Oznajmił Mario
- Nie twoje tylko Marco!!!!!- Wykrzyczałam mu prosto w twarz po czym z łzami w oczach wybiegłam z domu Mario i zaczęłam biec przed siebie . Czułam pustkę w sercu jakby ktoś przejechał mnie tirem.
Usiadłam na ławce w parku i myślałam nad moim beznadziejnym życiem , miałam ochotę umrzeć ale nie chce aby dziecko przez mnie cierpiało żyje tylko dla niego . Siedział tak dobre 2 godziny było już ciemno n, nagle usiadł koło mnie jakiś chłopak miał kaptur na głowię,wszędzie mogłabym rozpoznać te słodkie perfumy.
Spojrzałam na niego on na mnie , i razem przestraszeni wstaliśmy z ławki .
- Marco ?!- Powiedziałam z znakiem zapytania.
- Weronika - Ona tak samo wtf?
- Co ty tu , jak i, po co, czy ty... ech dobra co ty tu robisz- Powiedział zakłopotany Marco.
- Ja przyjechałam do Dortmundu ponieważ musiałam powiedzieć Mario o wszystkim co nas łączyło i o dziecku.- Mówiłam to nie patrząc na Marco , ręce przy nim zaczęły mi drżeć.
Marco chwile pomyślał po czym złapał mnie za ręko i spojrzał w moje niebieskie oczy.
- Jakim dziecku?????-Zapytał Reus
- Naszym Reus, naszym małym chłopczyku- Powiedziałam patrząc na brzuch.
- Nie żebym się nie cieszył bo się cieszę ale...- Na jego ustach pojawił się szeroki uśmiech.
- Marco na prawdę, nie jest mi do śmiechu i do radości zraniłam tyle osób a oni teraz zranili mnie ale jeszcze bardziej-Powiedział smutna i bez uczyć.
- Ej mała pamiętaj , że ja zawsze będę cię kochał najmocniej na świecie. Od kiedy pierwszy raz ciebie zobaczyłem nie mogę bez ciebie żyć . Na treningach nie mogłem skupić się na grze byłaś w mojej głowie 24h na dobę. Gdy patrzyłem na ciebie i Mario gdy się całujecie serce pękało mi na pół nie mogłem powiedzieć ci że ciebie kocham bo ty i tak byś mnie odrzuciła.Gdy Dominika była w szpitalu byłem, przy niej bo chciałem być jak najbliżej ciebie,przespałem się z nią bo byłem pijany i nie wiedziałem co robię . Na imprezie u Piszczka nie mogłem ci się oprzeć byłaś cudowna, jesteś nadal.. Nawet nie wiesz jak się czułem gdy ty wyjechałaś, nie wiedziałem gdzie jesteś , szukałem cię wszędzie ,płakałem każdej nocy i dnia.Teraz gdy dowiedziałem się ,że jesteś ze mną w ciąży czuję sie najwspanialszym męszczyzną na świecia.
- Ale Mario on..., ona jak oni mogli ,złamali mi serce na pół.
- Widocznie ten bałwan Mario nie umiał docenić tego co ma czyli ciebie.
Patrzyliśmy na siebie i w tej chwili zdałam sobie sprawę ,że Reus mówi na prawdę, prawdę . Poczułam w brzuchu motylki na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Przybliżyłam się do przyszłego ojca mojego dziecka i namiętnie pocałowałam, on złapał mnie za biodra i mocno przytulił .
- Kocham cię Weronika i ciebie - Powiedział to i spojrzał na mój brzuch.
- To chłopczyk - Dodałam szczęśliwa.
Marco na mnie spojrzał i się zaśmiał .
- Na pewno będzie taki ładny i , inteligentny jak mamusia- Powiedział szczęśliwy Reus po czym udaliśmy się do jego domu .
- Jeju czekaj zapomniałam zabrać bagaży od Mario musimy po nie iść.- Powiedziałam do Reusa po chwili dodałam.
- Ale ty idziesz ze mną.- Spojrzałam na Reusa.
Zmieniliśmy kierunek i po 30 min. staliśmy przed domem Mario . Byliśmy świadkami przykrej akcji pomiędzy Mario i Dominiką.
- Wynoś się ty dziwko z mojego domu w tej chwili nie chcę cię więcej widzieć zniszczyłaś moje życie - Krzyczał zdenerwowany Mario, jednak jeszcze bardziej się zdenerwował jak zobaczył mnie z osobą towarzyszącą .
- A ty co tu robisz Weronisiu.. o ni jest i ten , przez którego moje życie legło w gruzach.
- Mario nie pierdziel bo się nudno robi i daj mi wejść po bagaże .
- Jak mogłaś mi to zrobić ty dziwk... - Nie dokończył bo dostał z liścia od mnie .
- Zamkniesz się nawet nie wiesz co czułam, byłam sama , zresztą na imprezie było mnie pilnować a nie zabawiać się z tą debilką Dominiką.
- Tak a dobrze ci była kochać się z moim dawnym najlepszym kumplem Marco- Wykrzyczał mi w twarz Mario.
- Tak nawet lepiej niż z tobą - Powiedział po czym zerknęłam na Reusa który miał już ochotę przywalić Mario .
- Pa ,żegnaj i nigdy nie patrz na mnie- Wzięłam bagaże i udałam się w stronę Marco .
- Masz już wszystko - Powiedział Reus po czym dodał.
- Daj to bo nie możesz się przemęczać kochanie .
- Masz
- A serio jestem lepszy od Mario - Zaczął się śmiać Marco.
- Haha o niebo
- UU musimy to powtórzyć .
- Ty już lepiej nieś te walizki - Powiedziałam ze śmiechem.
Po 30min. byliśmy w domu Reusa , było na prawdę fajnie urządzone zaczęłam ogladac pokoje , weszłam do sypialni i zobaczyłem moje zdjęcia na jego ścianie .Patrzyłam na moje fotografie i poczułam jego ręce jak przytula mnie od tyłu .
- Dobra łóżko jest wole to może się na nie położymy.- Powiedział słodko Reus.
- Chciałbyś , głodna jestem - Powiedział wymigując się.
-To zjedz mnie - Nie odpuszczał Marco.
- No jesteś słodki ale nutela słodsza- Wyrwałam mu się z rąk i poszłam do kuchni.
Marco tylko przewrócił oczami i poszedł za mną do kuchni.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Komentujcie i polecajcie znajomym xDDDDDD W końcu taki szczęśliwy
poniedziałek, 17 lutego 2014
Przecież mam dla kogo żyć !!
W łzach usnęłam na kolanach Piszczka , wiedziałam że przy nich nic mi się nie stanie, oni są dla mnie jak rodzina bez nich na pewno już dawno się pocięła nie miałam ochoty żyć wiedząc że zraniłam 3 osoby Mario , Marco i Dominikę.
- Musimy jej pomóc Kamila , ona jest w stanie krytycznym a do tego , musimy o nią dbać przecież ona jest w ciąży- Powiedział zdenerwowany Łukasz do Kamili , lecz ona nie kontaktowała .
- Haloo Kamila - Machną jej ręką przed oczami .
- Oj soorry zamyśliłam się - Powiedziała kAMILA
- Nie mogę w to uwierzyć jak Marco mógł jej to zrobić , przecież Weronika i Mario byli tacy szczęśliwi..- Łukasz dalej nie mógł uwierzyć w to coś się stało w tej chwili Kamila upadła na podłogę i straciła przytomność.
- Kamila!!- krzykną Łukasz po czym zadzwonił szybko po pogotowie.
Obudziłam się od tych krzyków Łukasza i zobaczyłam jak Kamila nieprzytomnie leży na kolanach Łukasza.
- Jeju!!!Kamila co jej jest !!- Zwróciłam się do Łukasza.
- Nie wiem na prawdę nie wiem !!! - Oznajmił zdenerwowany Łukasz.
Naszą rozmowę przerwało pukanie do drzwi.
- Idę otworzyć - Szybko pobiegłam otworzyć drzwi za którymi było pogotowie. Pogotowie zabrało Kamilę do szpitala nikt nic nie mówił, Łukasz zaniemówił , lekarze nic nie chcieli powiedzieć. Pojechaliśmy od razu za karetką do szpitala . Po 30 min. byliśmy na miejscu Kamile zabrali na salę a nam kazali czekać na korytarzu.
- Znam ten szpital- Powiedziałam zasmucona do Łukasza po czym dodałam
- W tym szpitalu leżała Dominika po wypadku samochodowym- W tym momencie wszystkie wspomnienia wróciły zaczęło mi się kręcić w głowię . Pamiętam wszystko to tu poznałam Marco to tu zakochałam się w Mario . Usiadłam obok zapłakanego Łukasza i schowałam głowę w swoje ręce. Chwilę później lekarz wyszedł z sali na której leżała Kamila.
- Czy jest tu ktoś z rodziny pani Kamili - Powiedział lekarz
- Tak chłopak i najlepsza przyjaciółka- Odpowiedział Łukasz po czym podeszliśmy do lekarza oboje zapłakani jak małe dzieci .
- A więc pani Kamila zemdlała z powodu między innymi przez stres i przemęczenie - Powiedział lekarz
- To wszystko moja wina- Oznajmiłam
- Ale jest większa przyczyna o której powinna powiedzieć państwu osobiście pani Kamila- Oznajmił nam lekarz po czym odszedł .
Spojrzeliśmy z mina wtf ?na siebie i weszliśmy na salę gdzie leży Kamila .
- Kochanie co ci jest !- Zwrócił się do Kamili Łukasz po czym ją pocałował.
Pamiętam tą salę w tej sali Mario pierwszy raz mnie pocałował i powiedział mi że mnie kocha.
Patrzyłam się na nich i przypominałam wszystkie chwilę spędzone z Mario .
- Łukasz ja , ja ..- Juz miała powiedzieć Kamila lecz się zacięła
- No ty no mów no..- Niecierpliwił się Łukasz.
- Za 8 miesięcy będziemy mieli ślicznego synka - Powiedział szczęśliwa Kamila po czym pocałowali się .
W tej chwili serce pękło mi na pół, ja za 8 miesięcy będę miała dziecko z Marco , lecz to dziecko nie będzie miało szczęśliwej rodziny :(- .
-Przepraszam muszĘ wyjść- Powiedział , i szybko pobiegłam do łazienki. Stanęłam przed lustrem i myślałam nad moim życiem w końcu zdałam sobie sprawę , że muszę się wziąść w garść, i muszę powiedzieć o wszystkim Mario przecież bardzo go zraniłam . Płacz nic nie pomoże , a ja mogę zranić już nie tylko Mario , Marco i Dominikę ale też mojego małego synka. Popatrzyłam na mój brzuch i pierwszy raz od wielu dni się uśmiechnęłam. Przecież mam dla kogo walczyć, otarłam łzy wyszłam z pomieszczenia i pobiegłam do sali , w której byli Kamili i Łukasza.
Wparowałam do sali i krzyknęłam
- Słuchajcie jadę do Dortmundu samolot odlatuję za 2 godziny więc muszę się śpieszyć paaa - Juz miałam wychodzić lecz wróciłam się i dodałam.
- A jej co- Spojrzeli się na siebie Łukasz i Kami.a po czym zaczęli się śmiać .
- A i dzięki , że jesteście - Mówiąc to wyszłam szybo ze szpitala i udałam się do mojego domu po 30 min. drogi do domu spakowałam się i szybko pojechałam taxi na lotnisko ledwo co zdążyłam na samolot.W końcu nabrałam odwagi aby wszystko im powiedzieć , Przecież mój synek musi i tak czy siak znać tatę .
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No a więc tak zwariowany rozdział w następnym będzie się działo komentujcie to mnie motywuję .xDDDD
- Musimy jej pomóc Kamila , ona jest w stanie krytycznym a do tego , musimy o nią dbać przecież ona jest w ciąży- Powiedział zdenerwowany Łukasz do Kamili , lecz ona nie kontaktowała .
- Haloo Kamila - Machną jej ręką przed oczami .
- Oj soorry zamyśliłam się - Powiedziała kAMILA
- Nie mogę w to uwierzyć jak Marco mógł jej to zrobić , przecież Weronika i Mario byli tacy szczęśliwi..- Łukasz dalej nie mógł uwierzyć w to coś się stało w tej chwili Kamila upadła na podłogę i straciła przytomność.
- Kamila!!- krzykną Łukasz po czym zadzwonił szybko po pogotowie.
Obudziłam się od tych krzyków Łukasza i zobaczyłam jak Kamila nieprzytomnie leży na kolanach Łukasza.
- Jeju!!!Kamila co jej jest !!- Zwróciłam się do Łukasza.
- Nie wiem na prawdę nie wiem !!! - Oznajmił zdenerwowany Łukasz.
Naszą rozmowę przerwało pukanie do drzwi.
- Idę otworzyć - Szybko pobiegłam otworzyć drzwi za którymi było pogotowie. Pogotowie zabrało Kamilę do szpitala nikt nic nie mówił, Łukasz zaniemówił , lekarze nic nie chcieli powiedzieć. Pojechaliśmy od razu za karetką do szpitala . Po 30 min. byliśmy na miejscu Kamile zabrali na salę a nam kazali czekać na korytarzu.
- Znam ten szpital- Powiedziałam zasmucona do Łukasza po czym dodałam
- W tym szpitalu leżała Dominika po wypadku samochodowym- W tym momencie wszystkie wspomnienia wróciły zaczęło mi się kręcić w głowię . Pamiętam wszystko to tu poznałam Marco to tu zakochałam się w Mario . Usiadłam obok zapłakanego Łukasza i schowałam głowę w swoje ręce. Chwilę później lekarz wyszedł z sali na której leżała Kamila.
- Czy jest tu ktoś z rodziny pani Kamili - Powiedział lekarz
- Tak chłopak i najlepsza przyjaciółka- Odpowiedział Łukasz po czym podeszliśmy do lekarza oboje zapłakani jak małe dzieci .
- A więc pani Kamila zemdlała z powodu między innymi przez stres i przemęczenie - Powiedział lekarz
- To wszystko moja wina- Oznajmiłam
- Ale jest większa przyczyna o której powinna powiedzieć państwu osobiście pani Kamila- Oznajmił nam lekarz po czym odszedł .
Spojrzeliśmy z mina wtf ?na siebie i weszliśmy na salę gdzie leży Kamila .
- Kochanie co ci jest !- Zwrócił się do Kamili Łukasz po czym ją pocałował.
Pamiętam tą salę w tej sali Mario pierwszy raz mnie pocałował i powiedział mi że mnie kocha.
Patrzyłam się na nich i przypominałam wszystkie chwilę spędzone z Mario .
- Łukasz ja , ja ..- Juz miała powiedzieć Kamila lecz się zacięła
- No ty no mów no..- Niecierpliwił się Łukasz.
- Za 8 miesięcy będziemy mieli ślicznego synka - Powiedział szczęśliwa Kamila po czym pocałowali się .
W tej chwili serce pękło mi na pół, ja za 8 miesięcy będę miała dziecko z Marco , lecz to dziecko nie będzie miało szczęśliwej rodziny :(- .
-Przepraszam muszĘ wyjść- Powiedział , i szybko pobiegłam do łazienki. Stanęłam przed lustrem i myślałam nad moim życiem w końcu zdałam sobie sprawę , że muszę się wziąść w garść, i muszę powiedzieć o wszystkim Mario przecież bardzo go zraniłam . Płacz nic nie pomoże , a ja mogę zranić już nie tylko Mario , Marco i Dominikę ale też mojego małego synka. Popatrzyłam na mój brzuch i pierwszy raz od wielu dni się uśmiechnęłam. Przecież mam dla kogo walczyć, otarłam łzy wyszłam z pomieszczenia i pobiegłam do sali , w której byli Kamili i Łukasza.
Wparowałam do sali i krzyknęłam
- Słuchajcie jadę do Dortmundu samolot odlatuję za 2 godziny więc muszę się śpieszyć paaa - Juz miałam wychodzić lecz wróciłam się i dodałam.
- A jej co- Spojrzeli się na siebie Łukasz i Kami.a po czym zaczęli się śmiać .
- A i dzięki , że jesteście - Mówiąc to wyszłam szybo ze szpitala i udałam się do mojego domu po 30 min. drogi do domu spakowałam się i szybko pojechałam taxi na lotnisko ledwo co zdążyłam na samolot.W końcu nabrałam odwagi aby wszystko im powiedzieć , Przecież mój synek musi i tak czy siak znać tatę .
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No a więc tak zwariowany rozdział w następnym będzie się działo komentujcie to mnie motywuję .xDDDD
piątek, 14 lutego 2014
Nie wiesz jak żyć, nie wiesz po co żyć, ale wiesz jak żyć
''Nie wiesz jak żyć, nie wiesz po co żyć, ale wiesz jak żyć,,Czasami życie kłania ci się kłania , lecz czasami po nim depczesz.
Byłam w Polsce osiedliłam się w moim dawnym domu studenckim . Przyjechałam do Polski bo muszę sobie dużo przemyśleć , muszę odpocząć od miłości chociaż już sama nie wiem co robić . Codziennie płacze codziennie nie mogę sobie wybaczyć tego co zrobiłam Mario. Nie mogę odpowiedzieć sobie na pytanie czemu Reus mi to zrobił , i jak to się stało. Mario dzwonił do mnie co godzinę lecz nie mogłam odebrać bo nie wiedziałam jak mam mu to powiedzieć. W jednej chwili straciłam miłość, przyjaciółkę i przyjaciela. W dodatku jestem w ciąży ale nie z Mario tylko z Marco.
Mario
Nie wiem gdzie ona jest każdego dnia do niej dzwonię lecz ona nie odbiera już sam nie wiem co robić nie wiem czemu Marco się do mnie nie odzywa , czy to ma coś wspólnego z Weroniką . Wiem jedno , wiem że ją kocham i będę jej szukał do końca mojego życia.
Weronika
Weszłam do pustego domu . Położyłam się na łóżku i myślałam nad moim marnym życiem , nagle zadzwonił mój telefon , to był Łukasz
- Halo- Odebrałam telefon i usłyszałam krzyk Łukiego
- Do cholery jasnej ile można gdzie ty jesteś człowieku- Mówił a raczej darł się Łukasz
- Ja jestem w Polsce ale nikomu o tym nie mów- Powiedziałam
- Co się stało , czemu tam jesteś nie wiem o co chodzi powiedz mi - Powiedział Łuki dodając
- Mario się załamał nie dziwię mu się ale żeby Reus co ty im zrobiłaś- Powiedział Łuki
W tej chwili nie wytrzymałam i się rozpłakałam zraniłam tyle osób może to wszystko moja wina może w ogóle nie powinnam żyć
- Łuki ja nie mogę przyjedz do mnie- Powiedziałam przez łzy po czym sie rozłączyłam.
W smutku i żalu do samej siebie poszłam spać. Obudziłam się z samego rana poniewarz ktoś pukał do drzwi
- Kto to do cholery - Wstałam i podeszłam do drzwi
Otworzyłam drzwi w nich stał Łukasz ale nie był sam był z Kamilą.
- Widząc ich wtuliłam się w ich ramiona.
- Dobrze , że jesteś - Powiedziałam po cichu do Łukiego
- Ciii mała wszystko będzie dobrze - Oznajmił Łukasz po czym weszliśmy do domu.
- Jeju słońce jak ty wyglądasz - Oznajmiła Kmaila
- A to wy jesteście razem - Dopiero się skapnęłam , że przecierz ich w łazience wtedy na tej imprezie widziałam.
- Tak - Powiedzieli razem i się pocałowali.
- Chociaż wam się udało - Powiedziałam z uśmiechem.
- Jak mnie tu znaleźliście- Zapytałam
- No przecież Kamila wiedziała gdzie jest twój domu studencki bo kiedyś razem na studia chodziliście- Oznajmił Łukasz i się uśmiechną.
- No tak sorry ale ja nie myślę za dużo rzeczy na mojej głowię
- Dobra mów mi w tej chwili co ci jest, Mario i Marco są załamali ty nagle wyjeżdżasz do Polski Weronika! - Wykrzyczał Łukasz po czym zobaczył , że płaczę i usiadł koło mnie
- Ostatnie dni były dla mnie koszmarem , to było jak zły sen zdradziłam Mario do tego oszukałam go , że jestem z nim w ciąży . Przespałam się z Reusem ale , ja byłam pijana nie wiedziałam co robię on mnie wykorzystał - Powiedziała ledwo co przez łzy
- A do tego jestem z Marco w ciąży- Dodałam po chwili, po czym odkręciłam twarz w drugą stronę.
- Łukasza i Kamilę zamurowało
- Co mam robić ! Ja nie wiem kogo kocham moje serce jest rozdarte- Oznajmiłam to i spojrzałam na ich miny.
- Nie martw się pomożemy ci- Powiedzieli i mnie przytulili.
- Dzięki, że jesteście
Byłam w Polsce osiedliłam się w moim dawnym domu studenckim . Przyjechałam do Polski bo muszę sobie dużo przemyśleć , muszę odpocząć od miłości chociaż już sama nie wiem co robić . Codziennie płacze codziennie nie mogę sobie wybaczyć tego co zrobiłam Mario. Nie mogę odpowiedzieć sobie na pytanie czemu Reus mi to zrobił , i jak to się stało. Mario dzwonił do mnie co godzinę lecz nie mogłam odebrać bo nie wiedziałam jak mam mu to powiedzieć. W jednej chwili straciłam miłość, przyjaciółkę i przyjaciela. W dodatku jestem w ciąży ale nie z Mario tylko z Marco.
Mario
Nie wiem gdzie ona jest każdego dnia do niej dzwonię lecz ona nie odbiera już sam nie wiem co robić nie wiem czemu Marco się do mnie nie odzywa , czy to ma coś wspólnego z Weroniką . Wiem jedno , wiem że ją kocham i będę jej szukał do końca mojego życia.
Weronika
Weszłam do pustego domu . Położyłam się na łóżku i myślałam nad moim marnym życiem , nagle zadzwonił mój telefon , to był Łukasz
- Halo- Odebrałam telefon i usłyszałam krzyk Łukiego
- Do cholery jasnej ile można gdzie ty jesteś człowieku- Mówił a raczej darł się Łukasz
- Ja jestem w Polsce ale nikomu o tym nie mów- Powiedziałam
- Co się stało , czemu tam jesteś nie wiem o co chodzi powiedz mi - Powiedział Łuki dodając
- Mario się załamał nie dziwię mu się ale żeby Reus co ty im zrobiłaś- Powiedział Łuki
W tej chwili nie wytrzymałam i się rozpłakałam zraniłam tyle osób może to wszystko moja wina może w ogóle nie powinnam żyć
- Łuki ja nie mogę przyjedz do mnie- Powiedziałam przez łzy po czym sie rozłączyłam.
W smutku i żalu do samej siebie poszłam spać. Obudziłam się z samego rana poniewarz ktoś pukał do drzwi
- Kto to do cholery - Wstałam i podeszłam do drzwi
Otworzyłam drzwi w nich stał Łukasz ale nie był sam był z Kamilą.
- Widząc ich wtuliłam się w ich ramiona.
- Dobrze , że jesteś - Powiedziałam po cichu do Łukiego
- Ciii mała wszystko będzie dobrze - Oznajmił Łukasz po czym weszliśmy do domu.
- Jeju słońce jak ty wyglądasz - Oznajmiła Kmaila
- A to wy jesteście razem - Dopiero się skapnęłam , że przecierz ich w łazience wtedy na tej imprezie widziałam.
- Tak - Powiedzieli razem i się pocałowali.
- Chociaż wam się udało - Powiedziałam z uśmiechem.
- Jak mnie tu znaleźliście- Zapytałam
- No przecież Kamila wiedziała gdzie jest twój domu studencki bo kiedyś razem na studia chodziliście- Oznajmił Łukasz i się uśmiechną.
- No tak sorry ale ja nie myślę za dużo rzeczy na mojej głowię
- Dobra mów mi w tej chwili co ci jest, Mario i Marco są załamali ty nagle wyjeżdżasz do Polski Weronika! - Wykrzyczał Łukasz po czym zobaczył , że płaczę i usiadł koło mnie
- Ostatnie dni były dla mnie koszmarem , to było jak zły sen zdradziłam Mario do tego oszukałam go , że jestem z nim w ciąży . Przespałam się z Reusem ale , ja byłam pijana nie wiedziałam co robię on mnie wykorzystał - Powiedziała ledwo co przez łzy
- A do tego jestem z Marco w ciąży- Dodałam po chwili, po czym odkręciłam twarz w drugą stronę.
- Łukasza i Kamilę zamurowało
- Co mam robić ! Ja nie wiem kogo kocham moje serce jest rozdarte- Oznajmiłam to i spojrzałam na ich miny.
- Nie martw się pomożemy ci- Powiedzieli i mnie przytulili.
- Dzięki, że jesteście
wtorek, 11 lutego 2014
Stracić miłość jest łatwo trudniej odzyskać :(
Kiedy ktoś powiedziałby ci że nie długo masz stracić kogoś kogo naprawdę kochasz co byś zrobił rozpłakałbyś się czy raczej nie słuchał go i poszedł dalej . Miłość jest przewrotna jednego dnia tracić wszystko nie wiedząc co będzie dalej .
Obudziłam się z myślą ,że ta noc nigdy nie powinna się skończyć, to była najwspanialsza noc w moim życiu .Mario był taki inny taki nie do opisania . Odkręciłam się z myślą że leży teraz koło mnie mężczyzna mojego życie Mario lecz tego widoku którego zobaczyłam nigdy w życiu nie miałam zamiaru zobaczyć.
- Cześć kochannn.......- Zatkało mnie na dobre to było tak jakby moje serce ktoś przebił nie strzałą Amora a dzidą diabła..
- Reussss. - PowieDZiałam zdziwiona i przerażona , miałam nadzieje ,że do niczego między nami nie doszło, że to tylko zły sen o którym chciałam jak najszybciej zapomnieć.
Niespodzianka powiedział jakby nigdy Reus i już chciał zrobić to ponownie lecz ja odepchnęłam go od siebie nic nie mówiąc ubrałam się i zeszłam na dół .Reus tylko się śmiał i mówił ,że mnie kocha i że jestem boska . Zeszłam na dół gdzie wszyscy leżeli pijani wszyscy z wyjątkiem Mario, Dominiki, Kamili, i Łukasza
- A ich gdzie wcięło -pomyślałam i poszłam do łazienki Łukasza aby przemyć oczy weszłam a tam kolejna niespodzianka. Upity Łukasz trzyma Kamile , która leżą na podłodze w jednoznacznej sytuacji -Ups sorry-Powiedziałam i wyszłam jednaak wcale nie było mi do śmiechu dopiero, wtedy zdałam sobie sprawę. Jak ja zraniłam Mario, nie dość że go oszukałam z tym dzieckiem to jeszcze zdradziłam z Marco. Szłam na wprost siebie miałam myśli samobujczę wchodzę do jakiejś dużej sypialni a tam kolejna niespodzianka ale jakże miła w tym momencie serce rozwaliło mi się na pół, nie mogąc wspstrzymać łez zaczęłam płakać jak małe niewinne dziecko któremu zabrano coś co bardzo, bardzo kocha . -Jak mogłaś mi to zrobić- krzyknełaam na cały pokój . To nie tak jak myślisz powiedziała Dominika.
A jak ty byś się czuła widząc swoją najlepszą przyjaciółkę w jednoznacznej sytuacji ze swoim nażyczonym - Powiedziałam przez łzy .
-Tak a wiesz jak ja się czółam widząc ciebie z Marco jak on ciebie obmacuje całuję i jak mówi mi że sex ze mną to nuda - Powiedziała Dominika.
Jak ja byłaam pijana nie wiedziałam co robię . - powiedziałam przez łzy .
Ta i może jeszcze mi powiedz że go przeleciałaś- powiedziała Dominika patrząc mi w oczy . W tym momencie Mario się obudził zobaczył co się dzieje i zamurowało go gdy zobaczył mnie w drzwiach i Dominikę leżącą obok niego . To nie tak jak myślisz Weronka ja ciebie kocham - powiedział po chwili . Wyszłam z pokoju gdzie zobaczyłam to czego nie powinnam i nie chciałam zobaczyć
Biegłam przed siebie w głowie miałam tylko jedno żyletka. Biegłam zapłakana przez korytarze i nagle wpadłam na Marco patrzliśmy sobie w oczy .Nie mogłam nic wksztusić wyrwałam mu się z ramion i pojechałam taxi do domu Mario po swoje rzeczy spakowałam się i zerknęłam do internetu zobaczyć odlot najbliższego samoltu do Polski .Najbliższy odlatuje za godzię.
Wychodząc z domu po drodze zobaczyłam zjęcie moje i Mario na którym się całujemy.Wszystkie
chwilę spędzone z nim były códowne .
- Nigdy ciebie nie zapomnę Mario- Powiedziałam to i wyszłam z domu. Godzine później byłam na miejscu.
Obudziłam się z myślą ,że ta noc nigdy nie powinna się skończyć, to była najwspanialsza noc w moim życiu .Mario był taki inny taki nie do opisania . Odkręciłam się z myślą że leży teraz koło mnie mężczyzna mojego życie Mario lecz tego widoku którego zobaczyłam nigdy w życiu nie miałam zamiaru zobaczyć.
- Cześć kochannn.......- Zatkało mnie na dobre to było tak jakby moje serce ktoś przebił nie strzałą Amora a dzidą diabła..
- Reussss. - PowieDZiałam zdziwiona i przerażona , miałam nadzieje ,że do niczego między nami nie doszło, że to tylko zły sen o którym chciałam jak najszybciej zapomnieć.
Niespodzianka powiedział jakby nigdy Reus i już chciał zrobić to ponownie lecz ja odepchnęłam go od siebie nic nie mówiąc ubrałam się i zeszłam na dół .Reus tylko się śmiał i mówił ,że mnie kocha i że jestem boska . Zeszłam na dół gdzie wszyscy leżeli pijani wszyscy z wyjątkiem Mario, Dominiki, Kamili, i Łukasza
- A ich gdzie wcięło -pomyślałam i poszłam do łazienki Łukasza aby przemyć oczy weszłam a tam kolejna niespodzianka. Upity Łukasz trzyma Kamile , która leżą na podłodze w jednoznacznej sytuacji -Ups sorry-Powiedziałam i wyszłam jednaak wcale nie było mi do śmiechu dopiero, wtedy zdałam sobie sprawę. Jak ja zraniłam Mario, nie dość że go oszukałam z tym dzieckiem to jeszcze zdradziłam z Marco. Szłam na wprost siebie miałam myśli samobujczę wchodzę do jakiejś dużej sypialni a tam kolejna niespodzianka ale jakże miła w tym momencie serce rozwaliło mi się na pół, nie mogąc wspstrzymać łez zaczęłam płakać jak małe niewinne dziecko któremu zabrano coś co bardzo, bardzo kocha . -Jak mogłaś mi to zrobić- krzyknełaam na cały pokój . To nie tak jak myślisz powiedziała Dominika.
A jak ty byś się czuła widząc swoją najlepszą przyjaciółkę w jednoznacznej sytuacji ze swoim nażyczonym - Powiedziałam przez łzy .
-Tak a wiesz jak ja się czółam widząc ciebie z Marco jak on ciebie obmacuje całuję i jak mówi mi że sex ze mną to nuda - Powiedziała Dominika.
Jak ja byłaam pijana nie wiedziałam co robię . - powiedziałam przez łzy .
Ta i może jeszcze mi powiedz że go przeleciałaś- powiedziała Dominika patrząc mi w oczy . W tym momencie Mario się obudził zobaczył co się dzieje i zamurowało go gdy zobaczył mnie w drzwiach i Dominikę leżącą obok niego . To nie tak jak myślisz Weronka ja ciebie kocham - powiedział po chwili . Wyszłam z pokoju gdzie zobaczyłam to czego nie powinnam i nie chciałam zobaczyć
Biegłam przed siebie w głowie miałam tylko jedno żyletka. Biegłam zapłakana przez korytarze i nagle wpadłam na Marco patrzliśmy sobie w oczy .Nie mogłam nic wksztusić wyrwałam mu się z ramion i pojechałam taxi do domu Mario po swoje rzeczy spakowałam się i zerknęłam do internetu zobaczyć odlot najbliższego samoltu do Polski .Najbliższy odlatuje za godzię.
Wychodząc z domu po drodze zobaczyłam zjęcie moje i Mario na którym się całujemy.Wszystkie
chwilę spędzone z nim były códowne .
- Nigdy ciebie nie zapomnę Mario- Powiedziałam to i wyszłam z domu. Godzine później byłam na miejscu.
wtorek, 4 lutego 2014
Ostroo
W życiu są momenty w których ,nie ma sensu już żyć,nie ma sensu istnieć ale nie możesz się poddawać, musisz iść dalej aby osoby które kochasz nie zwątpiły w ciebie i w twoją siłę,którą masz w sercu.
-Mario mówił tak do pustego brzucha a ja zastanawiałam się czy dobrze robię okłamując go.Na pewno nie robię dobrze w pewnym momencie chciałam mu już o wszystkim powiedzieć ale brakło mi sił.Następnego dnia obudziłam się u boku Mario ,który słodko spał .
-Mrrrr- Powiedział zaspany Mario.
- O już nie śpisz -Powiedziałam głaszcząc go po włosach.
- Cała noc myślałem o naszym małym synku-powiedział patrząc na mnie
Odwróciłam głowę i już miałam mu powiedzieć
- Mario ja chciałam ci powiedzieć że...-powiedziałam i zamarłam
- Żeeee ...-Iw ostatniej sekundzie
-Że dzisiaj impreza u Piszczka
- Aha kocie , wiem o tym bo do mnie dzwonił. Dobra wstajemy bo idę na trening-oznajmił Mario wstając z łóżka
- Nie chce mi się jak na ciebie patrze - powiedziałam przygryzając usta
Mario tylko się uśmiechną i wyszedł. Ja leżąc w łóżku rozmyślałam aż w końcu postanowiłam podnieść swoja szanowną dupę i się ubrać.Gdy już się ubrałam i zeszłam na dół. Mario właśnie wychodził
- Pa słonko- Mówiąc to pocałował mnie w pusty brzuch i dał mi buziaka w puliczek.
- Pa- Powiedziałam do wychodzącego Mario
Zjadłam śniadanie i zaczęłam przygotowania do imprezy u Piszczka.
O godzinie 19:00 Mario wrócił do domu, ja w tym czasie oglądałam powtórkę jakiegoś beznadziejnego filmu.
- Hej jak tam po pracy kocie- Powiedziałam rzucając się Mario na szyję
- Swwet, idę się odświeżyć -odpowiedział Mario
O godzinie 21:00 zaczęliśmy przygotowywania do imprezy.Gdy byliśmy już w samochodzie zajechaliśmy po Dominikę.Weszłam do mieszkania. Dominika,która jak zawsze obżerała się chrupkami siedziała na kanapie z swoją koleżanką Kmilą.
- O hej chcesz chipsa-powiedział Dominika
- Nie jedz tyle bo będziesz gruba - powiedziałam
- Oj cicho zrzędo- odpowiedziała
- No ja jej mówiłam ale do niej jak do ściany- powiedziała Kamila
- Widzę że nie macie nic innego do roboty jedziecie na imprezę - zapytałam ,ale odpowiedz była oczywista.
- No jak nie jak tam tylko się ogarniemy - powiedział po czym poleciał na górę.
Wreszcie Dominika z Kamila się wygramoliły i byliśmy w samochodzie ,którym kierował Mario
Byliśmy już u Piszczka w domu na imprezie byłą cała drużyna bvb.
- OOOOOO jakie ciacho- Powiedział Kamila
- Gdzie- Powiedziała Dominika
- Wszędzie xD - Odpowiedział Kamila
- Ale tamto jest wyjątkowe - Powiedziała Kamila po czym podeszła do Piszczka.
- Reuss - Powiedział zasmucona Dominika
- Cii Dominika -Odpowiedziałam mówiąc to podeszłam do Marco, ale nic mu nie mówiłam o tym co powiedziała mi Dominika.
- O hej może się czegoś napijesz - Odpowiedział Marco
- O chętnie- Odpowiedziałam
Dominika flirtowała z Matsem hUMELLSEM ,Kamila z Piszczkiem śpiewali karaoke , a ja nie wiedząc tak naprawdę co robię rozkręciła się na dobre. Marco dawał mi coraz większe dawki alkoholu kręciło mi się w głowie i wpadłam w ramiona Marco śmiejąc się bo miałam głupawke.
- O słoń hah
- Tak bardzo wielki- Odpowiedział Marco
- Ale różowy- powiedziałam
- Tak czerwony - Powiedział Marco
Marco
Była w moich ramionach i czułem się w niebo wzięty myślałem tylko o jednym . Zobaczyłem co robi Mario był upity. Postanowiłem zrobić to o czym marzyłem dniami i niocami.
Weronika
Marco wziął mnię na góre ja pijana nie wiedząc co on chce zrobić ale domyślając się zamiast zaareagować to nic nie mówiłam tylko się na niego gapiłam.
Marco
Wziąłem ją na ręce i zaniosłem na górę do sypialni. Położyłem na łóżku i zaczełem całować namiętnie tak jak jeszcze nigdy nie całowałem żadnej innej dziewczyny, jej najwidoczniej pasowała bo zaczęła wydawać z siebie odgłosy. No i stało się to o czym marzyłem. Piękna i códowna teraz tylko ona.
-----------------------------------------------------------------------------------
No taki no dziwny xDDDD ALE BĘDZIE SIĘ DZIAŁO KOMENTOWAĆ
-Mario mówił tak do pustego brzucha a ja zastanawiałam się czy dobrze robię okłamując go.Na pewno nie robię dobrze w pewnym momencie chciałam mu już o wszystkim powiedzieć ale brakło mi sił.Następnego dnia obudziłam się u boku Mario ,który słodko spał .
-Mrrrr- Powiedział zaspany Mario.
- O już nie śpisz -Powiedziałam głaszcząc go po włosach.
- Cała noc myślałem o naszym małym synku-powiedział patrząc na mnie
Odwróciłam głowę i już miałam mu powiedzieć
- Mario ja chciałam ci powiedzieć że...-powiedziałam i zamarłam
- Żeeee ...-Iw ostatniej sekundzie
-Że dzisiaj impreza u Piszczka
- Aha kocie , wiem o tym bo do mnie dzwonił. Dobra wstajemy bo idę na trening-oznajmił Mario wstając z łóżka
- Nie chce mi się jak na ciebie patrze - powiedziałam przygryzając usta
Mario tylko się uśmiechną i wyszedł. Ja leżąc w łóżku rozmyślałam aż w końcu postanowiłam podnieść swoja szanowną dupę i się ubrać.Gdy już się ubrałam i zeszłam na dół. Mario właśnie wychodził
- Pa słonko- Mówiąc to pocałował mnie w pusty brzuch i dał mi buziaka w puliczek.
- Pa- Powiedziałam do wychodzącego Mario
Zjadłam śniadanie i zaczęłam przygotowania do imprezy u Piszczka.
O godzinie 19:00 Mario wrócił do domu, ja w tym czasie oglądałam powtórkę jakiegoś beznadziejnego filmu.
- Hej jak tam po pracy kocie- Powiedziałam rzucając się Mario na szyję
- Swwet, idę się odświeżyć -odpowiedział Mario
O godzinie 21:00 zaczęliśmy przygotowywania do imprezy.Gdy byliśmy już w samochodzie zajechaliśmy po Dominikę.Weszłam do mieszkania. Dominika,która jak zawsze obżerała się chrupkami siedziała na kanapie z swoją koleżanką Kmilą.
- O hej chcesz chipsa-powiedział Dominika
- Nie jedz tyle bo będziesz gruba - powiedziałam
- Oj cicho zrzędo- odpowiedziała
- No ja jej mówiłam ale do niej jak do ściany- powiedziała Kamila
- Widzę że nie macie nic innego do roboty jedziecie na imprezę - zapytałam ,ale odpowiedz była oczywista.
- No jak nie jak tam tylko się ogarniemy - powiedział po czym poleciał na górę.
Wreszcie Dominika z Kamila się wygramoliły i byliśmy w samochodzie ,którym kierował Mario
Byliśmy już u Piszczka w domu na imprezie byłą cała drużyna bvb.
- OOOOOO jakie ciacho- Powiedział Kamila
- Gdzie- Powiedziała Dominika
- Wszędzie xD - Odpowiedział Kamila
- Ale tamto jest wyjątkowe - Powiedziała Kamila po czym podeszła do Piszczka.
- Reuss - Powiedział zasmucona Dominika
- Cii Dominika -Odpowiedziałam mówiąc to podeszłam do Marco, ale nic mu nie mówiłam o tym co powiedziała mi Dominika.
- O hej może się czegoś napijesz - Odpowiedział Marco
- O chętnie- Odpowiedziałam
Dominika flirtowała z Matsem hUMELLSEM ,Kamila z Piszczkiem śpiewali karaoke , a ja nie wiedząc tak naprawdę co robię rozkręciła się na dobre. Marco dawał mi coraz większe dawki alkoholu kręciło mi się w głowie i wpadłam w ramiona Marco śmiejąc się bo miałam głupawke.
- O słoń hah
- Tak bardzo wielki- Odpowiedział Marco
- Ale różowy- powiedziałam
- Tak czerwony - Powiedział Marco
Marco
Była w moich ramionach i czułem się w niebo wzięty myślałem tylko o jednym . Zobaczyłem co robi Mario był upity. Postanowiłem zrobić to o czym marzyłem dniami i niocami.
Weronika
Marco wziął mnię na góre ja pijana nie wiedząc co on chce zrobić ale domyślając się zamiast zaareagować to nic nie mówiłam tylko się na niego gapiłam.
Marco
Wziąłem ją na ręce i zaniosłem na górę do sypialni. Położyłem na łóżku i zaczełem całować namiętnie tak jak jeszcze nigdy nie całowałem żadnej innej dziewczyny, jej najwidoczniej pasowała bo zaczęła wydawać z siebie odgłosy. No i stało się to o czym marzyłem. Piękna i códowna teraz tylko ona.
-----------------------------------------------------------------------------------
No taki no dziwny xDDDD ALE BĘDZIE SIĘ DZIAŁO KOMENTOWAĆ
sobota, 1 lutego 2014
Aha ...kocie xD
Szłam ulicami Dortmundu ze łzami w oczach , nie wiedziałam co mam z sobą zrobić nie miałam siły żyć, chciałam umrzeć ale tak by nikt nie cierpiał ,a najbardziej chciałabym cofnąć czas i nie przyjeżdżać do Dortmundu. Zmęczona usiadłam na ławce aby sobie wszystko , i zadać sobie parę pytań przemyśleć ,czy na pewno kocham Mario to jest oczywiste bo kocham go najbardziej na świecie , czy na pewno Reus się we mnie zakochał. Siedziałam tak i rozmyślałam nad swoim życiem wyjęłam telefon z kieszeni i zobaczyłam ze 20 nieodebranych połączeń z czego 11 to Mario, 4 Dominika , i 5 Piszczek postanowiłam zadzwonić do Piszczka
- Hejo- Usłyszałam radosny głos mojego przyjaciela
- Hej-Odpowiedziałam od niechcenia
- Czemu jesteś taka smutna czy mi się wydaje
- Wydaje ci się
- A więc organizuje imprezę i zapraszam ciebie i twoją przyjaciółkę Dominikę i oczywiście Mario ale on już wie o wszystkim
- Oki a kiedy ta impreza -Zapytałam
- Jutro o 22:00-Odpowiedział Piszczek
- Dobra widzimy się jutro pa
Ponieważ robiło się już ciemno to postanowiłam iść do domu. Po paru minutach byłam już w domu.
- Hej kocie-Powiedziałam do Mario ,który siedział w salonie
- Po pierwsze co to było ,czemu wybiegłaś z domu i nic nie powiedziałaś , po drugie czemu płakałaś po trzecie czemu nie odbierałaś telefonu-Gdy Mario już na mnie trochę pokrzyczał przytulił mnie mocno mówiąc
- Martwiłem się o ciebie kotku
- Przepraszam Mario na prawdę - mówiąc to zaczęłam się zastanawiać co mam powiedzieć Mario, czemu nagle wyszłam z domu,przecierz nie mogę mu powiedzieć że twój przyjaciel się we mnie zakochał i planuje ze mną przyszłość , to było wykluczone musiałam coś wymyślić , jednak w moich rozmyślaniach przerwał mi Mario mówiąc
- Weronika ja nie chce być podejrzliwy ale ty ostatni dziwnie się zachowujesz może ty .... ty jesteś w ciąży?
A tym to mnie zaskoczył był lepszy odemnie ale to jedyne wyjście z tej sytłacji powiem mu że jestem w ciąży żeby niczego nie podejrzewał najwyżej postaram się o dziecko. Nie wiedząc co tak na prawde robię powiedziałam stanowczo
- Mario ja tak to prawdę jestem w ciąży nie chciałam ci nic mówić, byłam stresowana - powiedziałam to po czym sobie myślę ja idiotka no ale trudno
- To wspaniale kochanie nawet nie wiesz jak się ciesze-Mówiąc to Mario klęknoł przy moim brzuchu i zaczął do niego mówić hej mały już nie długo będziesz tutaj z nami , będziesz chodził z nami na mecze. Jak urośniesz nauczę cię gry w piłkę i będziesz małym Borussen jak mamusia .
Gdy on tak mówił do pustego brzucha zaczęło mnie kuc w sercu myśl że tak naprawdę nic tam nie ma i że Marco coś do mnie czuje przerosła moje oczekiwania. To niesamowite że w jeden dzień twoje życie może przewrócić twoje życie.
Komentujcie!!!!! motywujcie
- Hejo- Usłyszałam radosny głos mojego przyjaciela
- Hej-Odpowiedziałam od niechcenia
- Czemu jesteś taka smutna czy mi się wydaje
- Wydaje ci się
- A więc organizuje imprezę i zapraszam ciebie i twoją przyjaciółkę Dominikę i oczywiście Mario ale on już wie o wszystkim
- Oki a kiedy ta impreza -Zapytałam
- Jutro o 22:00-Odpowiedział Piszczek
- Dobra widzimy się jutro pa
Ponieważ robiło się już ciemno to postanowiłam iść do domu. Po paru minutach byłam już w domu.
- Hej kocie-Powiedziałam do Mario ,który siedział w salonie
- Po pierwsze co to było ,czemu wybiegłaś z domu i nic nie powiedziałaś , po drugie czemu płakałaś po trzecie czemu nie odbierałaś telefonu-Gdy Mario już na mnie trochę pokrzyczał przytulił mnie mocno mówiąc
- Martwiłem się o ciebie kotku
- Przepraszam Mario na prawdę - mówiąc to zaczęłam się zastanawiać co mam powiedzieć Mario, czemu nagle wyszłam z domu,przecierz nie mogę mu powiedzieć że twój przyjaciel się we mnie zakochał i planuje ze mną przyszłość , to było wykluczone musiałam coś wymyślić , jednak w moich rozmyślaniach przerwał mi Mario mówiąc
- Weronika ja nie chce być podejrzliwy ale ty ostatni dziwnie się zachowujesz może ty .... ty jesteś w ciąży?
A tym to mnie zaskoczył był lepszy odemnie ale to jedyne wyjście z tej sytłacji powiem mu że jestem w ciąży żeby niczego nie podejrzewał najwyżej postaram się o dziecko. Nie wiedząc co tak na prawde robię powiedziałam stanowczo
- Mario ja tak to prawdę jestem w ciąży nie chciałam ci nic mówić, byłam stresowana - powiedziałam to po czym sobie myślę ja idiotka no ale trudno
- To wspaniale kochanie nawet nie wiesz jak się ciesze-Mówiąc to Mario klęknoł przy moim brzuchu i zaczął do niego mówić hej mały już nie długo będziesz tutaj z nami , będziesz chodził z nami na mecze. Jak urośniesz nauczę cię gry w piłkę i będziesz małym Borussen jak mamusia .
Gdy on tak mówił do pustego brzucha zaczęło mnie kuc w sercu myśl że tak naprawdę nic tam nie ma i że Marco coś do mnie czuje przerosła moje oczekiwania. To niesamowite że w jeden dzień twoje życie może przewrócić twoje życie.
Komentujcie!!!!! motywujcie
sobota, 25 stycznia 2014
Love love.zła miłość
W końcu z wielkim bólem podniosłam się z łóżka by pójść na dół gdzie czekali na mnie Dominika , Marco i mój kochany Mario. Ubrałam się i po chwili byłam w salonie, gdzie wszyscy siedzieli na kanapie i oglądali mini mini
- Cześć wszystkim- mówiąc to usiadłam na kolana Mario i go pocałowałam
- Hej- odpowiedziała reszta od niechcenia - Ej Marco czemu jesteś taki smutaśny , już nie mówiąc o Dominice bo wygląda jakby ją czołg przejechał
- Ej no to nie jest śmieszne- powiedziała zła Dominika. Po czym poszła na górę
- Marco co ty jej zrobiłeś- powiedział Mario
- Raczej co ona mi zrobiła i co my robiliśmy i jak??- odpowiedział Marco
- Noo to się cieszyć powinniście raczej a nie kurde jesteście smutni- odpowiedział Mario
- Dobra idę do niej dowiedzieć się o co chodzi- powiedziałam. Byłam na górze miałam już otwierać drzwi ale ona oczywiście się zamknęła.
- Dominika otwórz proszę
- Nie idź stąd nienawidzę cię - Powiedziała przez łzy Dominika -Czy Marco, czy on ci coś zrobił !!?
- Tak i to bardzo dużo mi zrobił - Mówiąc to Dominika otworzyła drzwi
- Dominika mów mi o co chodzi przecież znamy się już długo mów
-Czy on czy on cię zgwałcił? - Szczerze mówiąc nie wiedziałam co mówię przecież nigdy bym się takiego czegoś nie spodziewała po Marco
- Nie, nie on kazał mi tobie o niczym nie mówić ..
- O czym?
- Ja i on my..
- Będziecie mieli dziecko- wyskoczyłam jak dzika kuna w agrest
- Nie debilu!!
- To hah powiedz o co chodzi no !!
- Ale nie mów mu że ja ci coś powiedziałam proszę ja coś do niego czuje i ..
- I go kochasz?
- Tak nasza Dominika się zakochała juhu
- Nie kocham go
- Kochasz kochasz
- Nie!!!!
- Ta jasne no kochasz go
- Dobra wygrałaś cieszysz się ja go kocham ale to nie ma znaczenia wiesz czemu?!!
- Nie nie mam pojęcia on dziewczyny nie ma, szuka miłości, jest bardzo przystojny ideał- powiedziałam z uśmiechem
- Bo on kocha ciebie , zdałam sobie z tego sprawę idąc do domu on kazał mi żebym ci nie mówiła że z sobą spaliśmy a w dodatku, gdy mówię coś o tobie to słucha mnie jak nigdy i ciągle pytaj i co jeszcze i co jeszcze
- A gdy spytałam się go czy chociaż trochę mu się ta noc podobała odpowiedział że nic do mnie nie czuje
- AAA yyy no ja bo ....... y
- takiej odpowiedzi się nie spodziewałam miało być fajnie Dominika i Marco a tak nie wiem co robić po prostu nie mam pojęcia życie mi się sypie , mój najlepszy przyjaciel zakochuje się we mnie.
- No ale przecież by mi o tym powiedział - Dodałam.
- Ta jak ty sobie to wyobrażasz miał by zranić Mario swojego najlepszego przyjaciela odpierając mu dziewczynę -powiedziała ze łzami w oczach Dominika. W tej chwili wyszłam z pokoju i udałam się na dół gdzie siedzieli Marco i Mario , nie mogłam powiedzieć teraz Marco to czego się przed chwilą dowiedziałam obiecałam Dominice że nic nie powiem. Wzięłam swoja kurtkę i bez słowa wyszłam z domu ze łzami w oczach, nie wiedziałam co robić po prostu nie mogłam zrozumieć tego jak Marco może robić takie głupie rzeczy najpierw przespać się z moją przyjaciółką potem mówiąc do niej że mnie kocha, gdy wie że ja naprawdę nic do niego nie czuje bezsensu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)