Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 24 lutego 2014

Jesteś dla mnie jak powietrze

 Leżałam obok mojego wspaniałego mężczyzny i myślałam nad życiem.Byłam szczęśliwa z moim wspaniałym Marco minęły już dwa dni , po kłótni z Mario z jednej strony to smutno mi,że musiałam przekreślić chwile spędzone z Mario przecież było mi z nim wspaniale , najtrudniejszym rozdziałem w życiu jest utrata pierwszej miłości.Żałuje ,że poszłam na tą imprezę gdyby nie ona to teraz byłabym szczęśliwa z Mario . Ale z drugiej strony to nie byłabym teraz z najwspanialszym chłopakiem na ziemi . Marco to ideał jakich mało i nie chciałabym zamienić go na inny. Szkoda mi Dominiki chociaż zrobiła mi straszne  świństwo  na samą myśl chce mi się wymiotować . Nadal nie mogę tego pojąć dlaczego ona mi to zrobiła najpierw przespała się z Marco , później z Mario .Moje myśli przerwał Marco.
- Nie śpisz- Powiedział zaspany, po czym mnie objął.
- Nie , myślę czy ty mnie kochasz Marco.-To oczywiste ale lubie jak on mówi te swoję poematy na mój temat xD.
- - Jesteś jak powietrze.- Palnął Marco
- Powietrze jest niewidoczne...-Stwierdziłam bez namysłu
- Ale zawsze przy Tobie.-Dodał Marco
 
-   Nie rozumiem.- Powiedziałam , nie wiedząc o co mu chodzi z tym powietrzem.
- A umiesz żyć bez powietrza?- Zapytał Marco
- Nie.- Odpowiedziałam
- No właśnie- Powiedział Marco po czym wstał i mnie pocałował.

- Kocham cię- Dodał w trakcie pocałunku i ponownie przyssał się do moich ust.
- Wspaniale się tu z tobą leży , ale obowiązki wzywają i muszę iść na trening.- Oznajmił smutny Marco patrząc mi w oczy .
- Nooo nic na to nie poradzę - Złapałam go za szyję. Chwilę później Marco wstał i kierował się w stronę szafy , gdzie były ubrania.
- Uuuuu Marco sexowne te twoje niebieskie bokserki .- Palnęłam po czym się uśmiechnęłam.
- No wiem takie na czasie - Powiedział Marco po czym zaczął się śmiać.
-Ej w co mam się ubrać-Zapytał Marco po czym dodał.
- A ty czemu nie wstajesz.
-No a po co?
- No jak to muszę się pochwalić chłopaką  jaką mam śliczną dziewczynę.
- Ale tam będzie Mario
- Do końca życia będziesz się go bać, spokojnie jestem przy tobie i nie pozwolę aby ktoś cię skrzywdził a tym bardziej naszego dziecka. - Powiedział Reus po czym do mnie podszedł i  zaczął łaskotać.
- Ej zostaw mnie xD- Zaczęłam się śmiać jak opętana .
W końcu ruszyłam moją zacną dupę i zaczęłam się ubierać.
  Gdy już załatwiliśmy swój ubiór oraz łazienkę poszliśmy do kuchni.
- Masz nutele?- Zapytałam Marco, bo bez nuteli nie ma życia.
- Ja bym nie miał- Powiedział Marco i zaczęliśmy robić kanapki.
Po małej przekąsce wyszliśmy przed dom Marco i jego czarnym autem odjechaliśmy na Signal Iduna Park .
Po godzinie byliśmy na miejscu, wyszłam z samochodu i zobaczyłam Mario, widząc go serce zaczęło mi bić mocniej . Dobrze ,że Marco szybko do mnie podbiegł mówiąc.
- Spokojnie nie możesz się go bać mała.
Widząc ,że Mario cały czas się na mnie gapi, złapałam Marco za szyję i namiętnie pocałowałam na oczach Mario.Mario stał jak wryty w jego oczach widziałam smutek , i żal.
-Tak to ja chcę codziennie- Oznajmił uśmiechnięty Marco.
- Oj no sytuacja alarmowa xD 
- Dobra idziemy .- Marco złapał mnie za rękę .
- O hej stary aaa..kim jest ta piękna dziewczyna obok.- Zapytał Mats Humells .
- Yyy sorry ale ona jest już zajęta przezemnie- Odpowiedziałz uśmiechem Marco.
- A to zmienia postać rzeczy . - Powiedział z uśmiechem Mats po czym się przedstawiłam.
Zapoznałam się z całą drużyną BVB i udałam się na trybuny. Cały czas widziałam Mario, który patrzył się na mnie jak na dziwkę.
Usiadłam na krześle i wyjęłam telefon miałam zamiar pograć w Pou ale obok mnie usiadła Agata żona Jakuba Błaszczykowskiego. 
- Hej jestem Agata- Przedstawiła się Polka.,
-Weronika- Podałam Agacie rękę .
- Jesteś Polką??- Zapytała blondynka, po czym podbiegła do niej jakaś mała dziewczynka krzycząc
 - Patrz mamusi tam jest tatuś !!- Zawołała na głos po czym zaczęła się śśmiać.
Patrzyła tak na nich i pomyślałam o moim dziecku.
- O a jak ma na imię ta mała  księżniczka.?- Zwróciłąm się do dziewczynki.
- Oliwka- Odpowiedziała mi słodko.I uciekła.
- Przepraszam , że ci przerwałam.- Powiedziała z uśmiechem Polka.
- To nic muszę się przyzwyczajać.- Odpowiedziałam patrząc na brzuch.
- Który miesiąc.
- Dopiero drugi- Odpowiedziałam Agacie.
- Jak się domyślam to ty jesteś dziewczyną Marco tak?
- Tak.
- Uwierz mi on naprawdę ciebie kocha , cały czas przychodził do Kuby i opowiadał jaka to ty jestes wspaniała .
Ja tylko się uśmiechnęłam.Spojrzałam na boistko na którym chłopkai oblewali sie wodą.
Spojrzeliśmy na siebie z Agatą mówiąc jednocześnie.
- Oj dzieci- Po czym zaczęliśmy się śmieć. 
Trening za godzinę się skończył. Wyszłam przed stadion i czekałam na Marco.
W końcu Marco wyszedł i złapał mnie za rękę.
Po godzinie byliśmy w domu .
 















1 komentarz:

  1. świetny rozdział .
    zazdrosny MArio musiałam bym to zobaczyć .
    Ciekawie co dalej się potoczy
    CZekam na kolejny i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń