Po długiej drodze do Dortmundu w końcu byłam na miejscu . Ach znowu poczułam zapach tego magicznego miasta, w którym wszystko jest inne, są inni ludzie jest wiele radości, wszyscy są jak rodzina, niesamowite miasto marzeń w którym każdy kibic jest wyjątkowy. Dobra muszę się zebrać w garść i iść do Mario powiedzieć mu o dziecku i o najważniejszym czyli o nocy z Marco.Szczerze mówiąc to nie wiem czego oczekuje ,że co że Mario jakby nigdy nic powie mi ,,Kochanie ja ciebie nadal kocham'' weźmie w ramiona i delikatnie pocałuje moje wargi . Chciałabym cofnąć czas i nie dopuścić do takich kłamstw , nie ranić tylu osób.Znów miałam łzy w oczach ale popatrzyłam na mój brzuch i znów miałam nową motywacje .
Po godzinie drogi do domu Mario byłam już przed jego drzwiami. Zapukałam do drzwi po chwili otworzył mi Mario.
- Weronika- Powiedział zdziwiony Mario po czym zaniemówił.
Z mieszkania po chwili zaczął dobiegać głos .
- Kochanie kto tam- Krzyknął ktoś bardzo mi znajomy ale dokładnie nie wiedziała kto to .
- Możemy pogadać Mario - Powiedziałam po czym już miałam łzy w oczach .
- Jasne- Powiedział prawie nieprzytomny Mario po czym weszłam do środka. Zdjęłam buty i udałam się korytarzem do salonu Mario . W salonie siedziała Dominika pijąc kawkę i chrupiąc ciasteczko.
- Kto to był kochanie choć szybko bo mam na ciebie ochotę- Powiedziała Dominika która mówiąc to siedziała do mnie tyłem.
Jak ona mogła mi to zrobić najpierw zabawia się z Reusem a później zabieram mi mojego chłopaka .Aja chciałam dla niej dobrze zawsze byliśmy jak siostry, nierozłączne gdy ona płakała ja zawsze przy niej byłam a teraz robi mi takie świnstwo.
- Hej Dominiko - Powiedziałam zła .
- OO....- Nie mogła wykrztusić z siebie słowa Dominika.
- Jak mogłaś mi to zrobić ty dziwko- Powiedziałam to prosto w oczy Dominice.
- Weronika ja ,ja nie chciałem , dzwoniłem do ciebie każdej nocy nie odebrałaś , martwiłem się o ciebie ale także o nasze dziecko, kocham cię -Powiedział Mario
- Tak ty nie chciałeś jasne właśnie widzę jak nie chciałeś , niby siedzisz tutaj martwisz się o mnie a tak naprawdę masz mnie w dupie i zabawisz się z tą dziwką.- Mówiłam to prawie płacząc już miałam mu powiedzieć że to nie jest jego dziecko ale wiedziałam ,że mu na nim zależy.
- Nie denerwuj się Weronika nosisz moje dziecko !- Oznajmił Mario
- Nie twoje tylko Marco!!!!!- Wykrzyczałam mu prosto w twarz po czym z łzami w oczach wybiegłam z domu Mario i zaczęłam biec przed siebie . Czułam pustkę w sercu jakby ktoś przejechał mnie tirem.
Usiadłam na ławce w parku i myślałam nad moim beznadziejnym życiem , miałam ochotę umrzeć ale nie chce aby dziecko przez mnie cierpiało żyje tylko dla niego . Siedział tak dobre 2 godziny było już ciemno n, nagle usiadł koło mnie jakiś chłopak miał kaptur na głowię,wszędzie mogłabym rozpoznać te słodkie perfumy.
Spojrzałam na niego on na mnie , i razem przestraszeni wstaliśmy z ławki .
- Marco ?!- Powiedziałam z znakiem zapytania.
- Weronika - Ona tak samo wtf?
- Co ty tu , jak i, po co, czy ty... ech dobra co ty tu robisz- Powiedział zakłopotany Marco.
- Ja przyjechałam do Dortmundu ponieważ musiałam powiedzieć Mario o wszystkim co nas łączyło i o dziecku.- Mówiłam to nie patrząc na Marco , ręce przy nim zaczęły mi drżeć.
Marco chwile pomyślał po czym złapał mnie za ręko i spojrzał w moje niebieskie oczy.
- Jakim dziecku?????-Zapytał Reus
- Naszym Reus, naszym małym chłopczyku- Powiedziałam patrząc na brzuch.
- Nie żebym się nie cieszył bo się cieszę ale...- Na jego ustach pojawił się szeroki uśmiech.
- Marco na prawdę, nie jest mi do śmiechu i do radości zraniłam tyle osób a oni teraz zranili mnie ale jeszcze bardziej-Powiedział smutna i bez uczyć.
- Ej mała pamiętaj , że ja zawsze będę cię kochał najmocniej na świecie. Od kiedy pierwszy raz ciebie zobaczyłem nie mogę bez ciebie żyć . Na treningach nie mogłem skupić się na grze byłaś w mojej głowie 24h na dobę. Gdy patrzyłem na ciebie i Mario gdy się całujecie serce pękało mi na pół nie mogłem powiedzieć ci że ciebie kocham bo ty i tak byś mnie odrzuciła.Gdy Dominika była w szpitalu byłem, przy niej bo chciałem być jak najbliżej ciebie,przespałem się z nią bo byłem pijany i nie wiedziałem co robię . Na imprezie u Piszczka nie mogłem ci się oprzeć byłaś cudowna, jesteś nadal.. Nawet nie wiesz jak się czułem gdy ty wyjechałaś, nie wiedziałem gdzie
jesteś , szukałem cię wszędzie ,płakałem każdej nocy i dnia.Teraz gdy dowiedziałem się ,że jesteś ze mną w ciąży czuję sie najwspanialszym męszczyzną na świecia.
- Ale Mario on..., ona jak oni mogli ,złamali mi serce na pół.
- Widocznie ten bałwan Mario nie umiał docenić tego co ma czyli ciebie.
Patrzyliśmy na siebie i w tej chwili zdałam sobie sprawę ,że Reus mówi na prawdę, prawdę . Poczułam w brzuchu motylki na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Przybliżyłam się do przyszłego ojca mojego dziecka i namiętnie pocałowałam, on złapał mnie za biodra i mocno przytulił .
- Kocham cię Weronika i ciebie - Powiedział to i spojrzał na mój brzuch.
- To chłopczyk - Dodałam szczęśliwa.
Marco na mnie spojrzał i się zaśmiał .
- Na pewno będzie taki ładny i , inteligentny jak mamusia- Powiedział szczęśliwy Reus po czym udaliśmy się do jego domu .
- Jeju czekaj zapomniałam zabrać bagaży od Mario musimy po nie iść.- Powiedziałam do Reusa po chwili dodałam.
- Ale ty idziesz ze mną.- Spojrzałam na Reusa.
Zmieniliśmy kierunek i po 30 min. staliśmy przed domem Mario . Byliśmy świadkami przykrej akcji pomiędzy Mario i Dominiką.
- Wynoś się ty dziwko z mojego domu w tej chwili nie chcę cię więcej widzieć zniszczyłaś moje życie - Krzyczał zdenerwowany Mario, jednak jeszcze bardziej się zdenerwował jak zobaczył mnie z osobą towarzyszącą .
- A ty co tu robisz Weronisiu.. o ni jest i ten , przez którego moje życie legło w gruzach.
- Mario nie pierdziel bo się nudno robi i daj mi wejść po bagaże .
- Jak mogłaś mi to zrobić ty dziwk... - Nie dokończył bo dostał z liścia od mnie .
- Zamkniesz się nawet nie wiesz co czułam, byłam sama , zresztą na imprezie było mnie pilnować a nie zabawiać się z tą debilką Dominiką.
- Tak a dobrze ci była kochać się z moim dawnym najlepszym kumplem Marco- Wykrzyczał mi w twarz Mario.
- Tak nawet lepiej niż z tobą - Powiedział po czym zerknęłam na Reusa który miał już ochotę przywalić Mario .
- Pa ,żegnaj i nigdy nie patrz na mnie- Wzięłam bagaże i udałam się w stronę Marco .
- Masz już wszystko - Powiedział Reus po czym dodał.
- Daj to bo nie możesz się przemęczać kochanie .
- Masz
- A serio jestem lepszy od Mario - Zaczął się śmiać Marco.
- Haha o niebo
- UU musimy to powtórzyć .
- Ty już lepiej nieś te walizki - Powiedziałam ze śmiechem.
Po 30min. byliśmy w domu Reusa , było na prawdę fajnie urządzone zaczęłam ogladac pokoje , weszłam do sypialni i zobaczyłem moje zdjęcia na jego ścianie .Patrzyłam na moje fotografie i poczułam jego ręce jak przytula mnie od tyłu .
- Dobra łóżko jest wole to może się na nie położymy.- Powiedział słodko Reus.
- Chciałbyś , głodna jestem - Powiedział wymigując się.
-To zjedz mnie - Nie odpuszczał Marco.
- No jesteś słodki ale nutela słodsza- Wyrwałam mu się z rąk i poszłam do kuchni.
Marco tylko przewrócił oczami i poszedł za mną do kuchni.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Komentujcie i polecajcie znajomym xDDDDDD W końcu taki szczęśliwy
Zobaczymy co się dalej potoczy ale wolałbym aby była z Mario.
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny i pzodrawiam