Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 17 kwietnia 2014

Przypadek nie sądze






 Miałam już wychodzić z domu Mario,gdy ten złapał mnie mocno za rękę i przycisnął do ściany,zaczął namiętnie całować w tej samej chwili do domu Mario wszedł niespodziewanie Marco.Oderwałam się natychmiast od Mario i przywaliłam mu z liścia w twarz.Marco żucił  się na Gotzego i zaczął go bić.
-Marco uspokuj się !-Darłam ryja na nic ani jeden ani drugi nie miał zamiaru odpuścić.
-Jak mogłeś mi zabrać dziewczynę!-Krzyczał Mario .
-Widocznie nie byłeś tak dobry w łóżku żeby ją zadowolić,że wybrała mnie.!-Powiedział Marco,zatkało mnie.
To bardzo  rozzłościło Mario .
-Mario uspokuj się!!-Wydarłam się płacząc.
Gdy Marco zobaczył moje łzy przestał bić Mario.Szybko do mnie podbiegł i zaczął przytulać.Mario leżał z twarzą czerwoną od krwi.
Kucnęłam przy Mario razem z Marco zanieśliśmy go na łóżko.Marco usiadł ponieważ również miał rozwalony nos we krwi.
-Zachowaliście się jak dzieci.-Skomentowałam zła.
Zrobiłam im zimne okłady i obu oczyściłam z krwi.

-Przepraszam Marco.-Odezwał się po chwili Mario.
-To ja przepraszam nie powinienem mówić ci ,że jesteś..-Nie dokończył Marco bo zaczął się śmiać.
-Ale ty Marco jesteś głupi,z kąd wiesz jaki jest Mario w łóżku.-Zapytałam Marco na co Mario spojrzał na mine Reusa i zaczął się śmiać.
-Mniejsza o to, to jest nie istotne.Może w końcu do tych waszych mózgownic dojdzie ,że nie możecie się już kłócić to bez sensu.
-Masz racje .-Chłopaki krzyknęli równo i podali sobie ręce.
-No to na zgodę robimy teletubisiowy krem.-Wrzasnął Mario.
-Zgoda .-Obaj wstali i ruszyli do kuchni robić jakiś tak krem,nie miała pojęcia co to jest jak im coś strzeli do głowy to nie wiadomo czy masz się śmiać czy płakać.


Spędziliśmy miło czas u Mario, po 3 godzinach, byliśmy w domu.W wejściu przywitał nas Omerek i Dominika.
-Mamusia!!
-Hej mały .
-Czemu jeszcze nie śpisz mały, jest już późno.-Zapytał Marco patrząc na Omerka.
-No juz idę chyba nie.-Odpowiedział słodko Omerek i skierował się w stronę sypialni.
-Dobranoc.-Powiedziałam do synka całując go w czoło,to samo zrobił Marco.
-Dominika dzięki,że się nim tak zajmujesz.
-Nie ma sprawy i tak nie mam co robić.
Udałam się na górę aby wziąść prysznic jednak Marco mi w tym przeszkodził wlazł do łazienki i nie miał zamiaru z niej wyjść.
-Wyłaź byłam pierwsza.!
-Chciała byś.-Powiedział Marco z tym swoim uśmieszkiem.
-Marco !!.-Ten nic nie mówiąc zdjął koszulkę,mówiąc
-Wiem ,że lubisz mój szekszy brzuszek.
-YY zdjęłąm koszulkę mówiąc.
-Wiem ,że lubisz mój szekszy brzuszek xD.
-Dobra wygrałaś.-Zaśmiał się Marco wychodząc z łazienki.

Wyszłam po 30 minutach ,Marco umył się na dole i teraz leżał grzecznie,no dobra nie grzecznie w łóżku.
Weszłam do pokoju a ten z tekstem.
-Hey babe comon to bed Now!!.
Zaśmiałam się i położyłam się koło dzikiego Marco,który zaczął mi jeździć palcem po brzuchu i coraz wyżej i wyżej.
-STOP.-Zabrałam mu z tamta ręke.
-Uparta dziewczynka,tak bawić się nie będziemy.-Rzekł Marco siadając na mnie,przytrzymując mi przy tym ręce uniemożliwiając mi poruszanie się.
-Ej !-wrzasnęłam.
-Ty jesteś moja ja jestem twój i razem będziemy wywalać gnój.
-HaHa.-Zdążyłam powiedzieć tylko to gdyż Marco zaczął mnie namiętnie całować.
Strony się zmieniły teraz to ja byłam na górze.
-Ej!-Wrzasnął Marco.
Zaczęłam się cwaniacko śmiać.Zdjęłam z niego koszulkę i zaczęłam delikatnie go całować po torsie, on zrobił to samo.
-A serio jestem lepszy od Mario.
Nic mu nie odpowiedziałam tylko kontynuowałam pocałunki.



Minęła noc,kolejna noc z Marco.Leżeliśmy obok siebie patrząc sobie głęboko w oczy.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Ja pójdę.-Ubrałam szlafrok i poszłam na dół otworzyć drzwi.
-Niespodzianka.!-Wrzasną
-Leitner!!.-Krzyknęłam z nie dowierzeniem wskakując na szyje  Moritzowi .
-Co ty tu robisz.
-A więc..-Nie dokończył bo na dół przyszedł Marco i zaczęli się ze sobą witać.
-No a więc ja ... WRACAM DO DORTMUNDU NA STAŁE.-Wypowiedziała słowa Moritz.
-Zajebiście.-W tym momencie na dół zeszłą Dominika.
-Hej.-Powiedziała nieśmiało
-O hej poznaj Moritza .-Powiedziałam do Dominiki.
-Hej Dominika.-Podała nieśmiało ręke Dominika .Trzymali się tak za ręke i ani jedno ani drugie nie potrafiło jej od sobie oderwać,patrzyli sobie w oczy i nic.
-Ekkhem.-Chrząkną Reus patrząc na mnie i się uśmiechając.
Nagle Moritz wybuchnął śmiechem , szybko wszyscy zaczęli się śmiać.
-Dobra chodźmy na śniadanie.Wszyscy kierowaliśmy się do kuchni.
W pewnej chwili usłyszałam płacz Omerka dochodzące z góry.Szybko pobiegłam na górę.
-Ciii co się stało.-Powiedziałam czule do dziecka, głaszcząc je po głowię.
-Mamusiu bo mi sie snilo ze ten potful chce mnie zjesc i on mi mowil ze ja nie bende jus nigdy mial rodzicow .-Móił przerażony wtulając się we mnie.
-Ten potwór gada głupoty.-Rzekłam z uśmiechem i wzięłam Omerka na ręce.Zeszłam z nim na dół.
-O a kto to jest.-Żekł do Omerka  Moritz.
-Mała awaria,duży potwór .-Powiedziałam
-Nie przejmuj się tata ci dzisiaj kupi odlotową piłkę.-Pocieszał go Marco biorąc go od mnie na ręce.
Razem z Dominiką przygotowywałyśmy śniadanie.
-Przyznaj ,że ci się on podoba.-Walnęłam łokciem Dominikę.
Ona nic nie mówiąc tylko się do mnie uśmiechnęła.
Usiadłyśmy do stołu i zaczęliśmy jeść.
-Dobra  mam do was proźbę czy ja mógłbym zostać tu na parę dni, bo wiecie dopiero co przyjechałem i muszę czegoś poszukać, a nie chcę się błąkać po hotelach.-Poprosił nas o to Moritz.
-Jasne.-Rzekliśmy oboje.
-Tylko jest mały problem.-Powiedziałam.
-Jaki?-Spytał Marco.
-Będziesz musiał spać z Dominką .-Uśmiechnęłam się do niej.
Dominika zakrztusiła się herbatą.
-No dobra skoro muszę.-Nie miał z tym problemów Leitner.
-ŻE CO!!.-Krzyknęłą Dominika.
-Nie chisteryzuj przecież on ci nic nie zrobi.-Zaczęłam się śmiać.
-Ta żeby on jej nic nie zrobił.-Zaczą się śmiac razem ze mną Marco.
-Ha Ha ha bardzo śmieszne.-Powiedział Moritz .

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to jest 4 komentarze i next leci .Serio to nie wiem czy wam się spodoba ale dobra xDDDDDDD







5 komentarzy:

  1. Rozwalasz mnie xd :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej w końcu chłopaki się pogodzili.
    Hahaahahha niewyżyty Marco mnie rozwala :D
    Świetne gify.
    Świetny rozdział.
    Czekam na nn.
    Pozdrawiam,
    Kalina ♥
    http://bvb-mojamilosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudaśny ♥
    hahah obrazki mnie rozwalają :D
    No proszę jakie zazdrośniki :)
    Ale dobrze, że się pogodzili.
    I cieszy mnie, że układa im się z Marco ♥
    Wyczekuję kolejnego
    Buziaki:*
    http://powrotyirozstania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie no świetny po prostu :)
    Już myślałam, że się pozabijają.
    Ale wszystko dobrze sie skończyło i mam nadzieję, że Mario zrozumiał już że Marco jest szczęsliwy z Weroniką :)
    Czekam na nn.
    Buziak:*
    http://pamietnikzdortmundu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ejjj laska 4 były i dawaj następny ;)

    OdpowiedzUsuń