Cały czas myślałam o Mario , wiem ,że muszę o nim zapomnieć ale nie da się wymazać z życia osoby z którą spędzony czas był wspaniały . Brzuch był już bardzo wielki , myślałam że eksploduje .Marco przytulił sie do mojego brzucha mówiąc.
-Kocham cię mój malenkki synku będziesz wspaniały, piękny jak mamusia i mądry jak tatuś.
- Tak szczególnie mądry- Powiedziałam śmiejąc się.
- No a masz wątpliwości.-Spojrzał się na mnie Marco.
- Ja nie..- Odpowiedział z śmiechem, nagle zaczął boleć mnie brzuch.
- Co ci jest...- Zamarł Marco.
- Marco... to już...!- Ledwo to powiedziałam.
Marco szybko wstał pobiegł po torbę i wziął mnie mnie na ręce i szybko zaniósł do szpitala.Po 30 min. szybkiej i głośnej akcji z moim szczególnym darciem japy , byliśmy na miejscu.Zawieźli mnie na sale porodową .
Marco
Zadzwoniłem do Piszczka i Kamili aby szybko przyjechali do szpitala. Jeju aby tylko nic jej się nie stało . Myślałem tylko o niej i o synku miałem gdzieś , że mam teraz trening . Teraz ważna była tylko ona i on czyli moje całe życie .Nagle do szpitala weszli Łukasz , Kamila i.... niespodziewany gość.
- Hej a .. ty.. co tu robisz.- Spytałem ,ZASKOCZONY.
- Przecież to może być moje dziecko nie pomyślałeś.- Powiedział pewnie Mario.
- Mniejsza o to!! .- Naszą rozmowę przerwał poirytowany Piszczek.
- Masz racje kochanie - Przyznało Kamila.
ciekawie kogo będzie to dziecko
OdpowiedzUsuńszkoda że taki krókti
Czekam na kolejny i zapraszam do siebie
Pozdrawiam