Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Miłość nie może być piękna

Zła przeszłość wróciła a miało być tak pięknie miał być ślub dzieci rodzina a tu jedna minuta może przekreślić twoje marzenia w piekło

- Weronika proszę nie załamuj się może on był pijany na pewno nie chciał ci tego zrobić-mówiła Dominika która była na niezłym kacu po imprezie
Łzy kręciły mi się w oczach nie mogłam zrozumieć tego żę Mario mi to zrobił wybiegłam z domu myśląc tylko o jednym o Marco moim kochanym przyjacielu któremu zawsze mogłam się wyżalić.

Zapukałam do drzwi po krótkiej chwili otworzył mi Marco 
- Jeju Weronika co ci się stało-odpowiedział Marco 
Ja, zapłakana  nic nie mówiąc wpadłam mu w ramiona.
- Wejdz do środka porozmawiamy-powiedział i   kazał mi wejść
- Marco ja,ja  nie dam rady dużej ona niszczy moje życie-powiedziałam przez łzy
- Ona znaczy kto-odpowiedział Marco z miną wtf
- Ann - mówiąc to imie coś zakuło mnie w sercu - ona znów chce mi zniszczyć życie,Dominika widziała ją jak obściskiwała się z nachlanym Mario. Marco przytulił mnie do siebie, nagle zadzwonił mój telefon, to był Mario widząc kto dzwoni rozłączyłam się po chwili do domu Marco  bez pukania wszedł a raczej wpadł  Mario.
- Weronika co ty tu robisz i czemu tulisz się do Marco-powiedział Mario
-Człowieku puka się a nie bez pukania do czyjegoś domu-odpowiedział poirytowany Marco
-Sory brachu ale to jest moja dziewczyna a wkrótce żona i nie pozwolę żeby ktoś się do niej przystawiał ,a tak w ogóle to czemu ona płacze 
-Płacze przez ciebie baranie-odpowiedział Marco, który miał ochotę przywalić Mario
Słysząc o czym mówi Mario wstałam i powiedziałam
- Jaką żoną Mario czy ty słyszysz sam siebie jak mogłeś mi to zrobić jak mogłeś obściskiwać się z Ann przecież wiesz co ona nam zrobiła,co może zapomniałeś co zrobiła z Felixem-mówiąc to nagle zaczęło mi się kręcić w głowie zemdlałam i obudziłam się dopiero w szpitalu.


Obudziłam się w szpitalu nie wiedziałam co się dzieje ale nadal wszystko pamiętałam obok mnie siedział Mario.
- Kochanie co ci jest słonko-powiedział Mario który już chciał mnie pocałować
- Nie dotykaj mnie jesteś dla mnie nikim-powiedziałam to odwracając głowę w drugą stronę
- Weronika ja nie wiedziałem co robie zresztą do niczego nie doszło między mną a Ann .Kocham cię i tylko ciebie nikt inny się nie liczy, pamiętam nadal Ann i to co ona  nam zrobiła ale od momętu kiedy ona z Felixem no wiesz... to nas do siebie zbliżyło,gdyby nie to to nigdy nie bylibyśmy razem.Proszę wybacz mi.
Nastała cisza zaczęłam zastanawiać się  czy mu nie wybaczyć.Nagle na sale wszedł lekarz 
- Nic pani nie jest może pani nawet teraz opuścić szpital-powiedział lekarz i wyszedł
- Wybacz mi proszę-powiedział Mario
Usiadłam na przeciwko Mario i spojrzałam w jego zapłkane oczy złapałam go za twarz przyciągnęłam do siebie i delikatnie dotknęłam jego ust,w tym momencie wszedł roześmiany jak zawsze  Marco 
- Ups nie chciałem...no dobra zrobiłem to specjalnie xD 
- Mario złapał mnie za biodra przyciągnął do siebie i namiętnie pocałował.
Dobra oszczędzicie mi tego widoku bo się zrzygam tęczą-powiedział Marco
- Ja oderwałam się od Mario i powiedział mu cicho do ucha kocham cię,wstałam i zaczęłam się pakować.



 _________________________________________
 
Dobra koniec czekam na komentarze które mnie motywują ;) xD <3
 

4 komentarze:

  1. Ann jest głupia :/ ale to słodkie jak sie całują ^^ powodzenia przy następnych rozdzialach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział cudny. ;) Czekam na nn.
    Zapraszam do mnie: http://ona-modelka-on-pilkarz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę dziwny.. ale tak to jest spk
    zapraszam do mnie i liczę na jakiś komentarz pozdrawiam :)
    http://trzebacosprzegracbywygrac.blogspot.com/2013/12/rozdzia-10.html

    OdpowiedzUsuń